Autor: CirillaBlade

  • Wielki powrót Geralta? Plotki o nowym dodatku do Wiedźmina 3 rozpalają wyobraźnię

    Wielki powrót Geralta? Plotki o nowym dodatku do Wiedźmina 3 rozpalają wyobraźnię

    Wyobraźcie sobie taką sytuację: jest rok 2026, myślicie, że z przygodami Geralta pożegnaliście się już na dobre przy winie w Corvo Bianco, a tu nagle pojawia się zupełnie nowa przygoda. Właśnie takie wieści krążą ostatnio po sieci i muszę przyznać, że brzmią one równie ekscytująco, co nieprawdopodobnie.

    Według najnowszych doniesień, które ostatnio nabrały rozpędu, Wiedźmin 3: Dziki Gon ma rzekomo otrzymać trzecie, pełnoprawne rozszerzenie. I nie mówimy tu o kilku nowych zbrojach czy zadaniu pobocznym, ale o czymś znacznie większym.

    Kierunek: Zerkania

    Jeśli te plotki mają w sobie ziarno prawdy, to czeka nas podróż do regionu, o którym w grach i książkach słyszeliśmy sporo, ale nigdy nie mieliśmy okazji go zobaczyć. Mowa o Zerkanii. To ta tajemnicza, pustynna kraina na wschodzie, słynąca z egzotycznych zwierząt, wojowniczek i alchemii.

    Ciekawe jest to, że taki ruch otworzyłby przed twórcami zupełnie nowe możliwości w projektowaniu świata – koniec z błotnistymi traktami Velen, czas na spalone słońcem piaski. Przecieki sugerują, że w roli głównej ponownie zobaczylibyśmy Geralta z Rivii.

    Kto miałby to zrobić?

    Tutaj sprawa robi się naprawdę interesująca. Wszyscy wiemy, że CD Projekt Red ma pełne ręce roboty przy nowej sadze wiedźmińskiej (projekt Polaris) i remake'u "jedynki". Kto więc miałby czas dłubać przy "trójce"? Według krążących informacji, pałeczkę miałoby przejąć studio Fool's Theory.

    To ma sporo sensu, biorąc pod uwagę, że to samo studio pracuje nad remakiem pierwszej części Wiedźmina. Znają już technologie RED-ów, więc teoretycznie byliby w stanie udźwignąć taki projekt.

    Portret starszego mężczyzny z długą, siwą brodą i włosami, ubranego w czerwoną szatę, stojącego w mglistym lesie.

    Co rzekomo ma zaoferować ten dodatek?

    • Nowy, pustynny region (Zerkania)
    • Nowe potwory i wyzwania
    • Świeży zestaw broni i pancerzy
    • Fabułę łączącą starą trylogię z nadchodzącą "czwórką"

    Data premiery i wątpliwości

    Mówi się o maju 2026 roku. Z jednej strony to odległa data, z drugiej – daje sporo czasu na dopracowanie produkcji. Jednak musimy tutaj wylać kubeł zimnej wody na te rozgrzane głowy. CD Projekt Red w żaden sposób nie potwierdził tych rewelacji.

    To ma służyć jako narracyjny most między Wiedźminem 3 a Wiedźminem 4 – sugerują źródła omawiające przeciek.

    Brzmi to logicznie z biznesowego punktu widzenia – utrzymanie zainteresowania marką w czasie długiego oczekiwania na Polaris byłoby strzałem w dziesiątkę. Jednak dopóki nie zobaczymy oficjalnego logo lub zwiastuna, traktujmy to jako fascynującą, ale jednak tylko plotkę. Mimo to, sama wizja powrotu na Szlak w zupełnie nowej scenerii sprawia, że serce bije trochę szybciej, prawda?

    Źródła

  • Geralt powraca w komiksie i zabawnym spin-offie. Co nowego w świecie Wiedźmina?

    Geralt powraca w komiksie i zabawnym spin-offie. Co nowego w świecie Wiedźmina?

    Jeśli myśleliście, że Geralt trochę odpoczywa, to jesteście w błędzie. Biały Wilk ma napięty grafik na 2026 rok, a jego przygody rozwijają się w zupełnie nowych kierunkach. Nie chodzi tu o The Witcher 4, ale o dwie bardzo interesujące propozycje, które zadowolą fanów uniwersum.

    Pierwsza to powrót do korzeni, czyli do komiksów. 28 stycznia 2026 roku trafi do sprzedaży pierwszy zeszyt nowej, czteroczęściowej miniserii komiksowej The Witcher: Blood Stone. To efekt współpracy CD Projekt RED z wydawnictwem Dark Horse.

    Główny scenarzysta, Daniel Freedman, i rysownik Pius Bak zabiorą nas w miejsce, gdzie Geralt czuje się jak w domu. Będzie to mroczna, kryminalna intryga. Fabuła kręci się wokół tajemniczych kopalni krasnoludów, które nagle przestały działać. Nasz bohater zostanie wciągnięty w śledztwo pełne niebezpieczeństw i oczywiście potworów.

    Nowa gra? Nie do końca

    Jeśli komiksy to dla was za mało, to lutym czeka na was coś zupełnie innego. Usunąć lub zakwalifikować jako niepotwierdzoną zapowiedź; data nie jest zweryfikowana źródłami. To nie jest kolejna rozbudowana RPG-ówka, a raczej… fanowski symulator fanfików. Tak to określili sami twórcy.

    Gra opiera się na znanej serii Reigns, gdzie przesuwasz kartami, podejmując decyzje. Tutaj jednak całą historię opowiada… Dandelion. Tak, Jaskier. To on snuje opowieść o przygodach Geralta, a my decydujemy, jak potoczą się losy wiedźmina.

    Coś tu jest nie tak, prawda? Gracz nie kontroluje bezpośrednio Geralta, tylko wybiera jego działania z perspektywy bajarza. To bardzo świeże i zabawne podejście do postaci.

    Świat widziany przez poetę

    Mechanika jest prosta, ale wciągająca. Przesuwasz karty w lewo lub prawo, podejmując decyzje za Geralta. Jednak Dandelion, jako narrator, ma tendencję do koloryzowania i przekłamań. Może okazać się, że twoja decyzja w jego opowieści prowadzi do zupełnie innego, często komicznego finału.

    W grze pojawią się też dobrze znane postacie, takie jak Yennefer, Triss czy Vesemir. Będą też minigry walki, które urozmaicą fabularne wybory. Twórcy z Nerial i Devolver Digital zapowiadają, że w tej grze Geralt będzie… często umierał. Cóż, Jaskier musi mieć dramatyczną opowieść.

    Warto dodać, że ten spin-off jest efektem współpracy z CD Projekt RED, więc mimo zabawnej formy, zachowuje klimat oryginału. To ciekawy sposób na ponowne przeżycie klasycznych historii w lekkiej formie.

    Co dalej z Wiedźminem?

    Te dwie zapowiedzi pokazują, że świat Wiedźmina żyje własnym życiem i rozszerza się poza gry. Komiks The Witcher: Blood Stone to powrót do mrocznego fantasy, które pokochaliśmy. Reigns: The Witcher to z kolei żartobliwe, ale pełne szacunku spojrzenie na uniwersum.

    Dla fanów czekających na kontynuację gier to miła przystawka. Udowadnia, że marka jest wciąż żywa i twórcy nie boją się eksperymentować. Nie są to może przełomowe wydarzenia, ale na pewno urozmaicą początek roku.

    Geralt, jak widać, nie zamierza iść na emeryturę. Nawet jeśli tym razem jego losy są opowiadane przez poetę o bujnej wyobraźni.

    Źródła

  • Geralt wraca w zaskakującej odsłonie: 'Reigns: The Witcher’ już w lutym 2026

    Geralt wraca w zaskakującej odsłonie: 'Reigns: The Witcher’ już w lutym 2026

    No to mamy coś świeżego ze świata Wiedźmina. I nie, to nie jest kolejne wielkie RPG od CD Projekt Red, choć polskie studio maczało w tym palce. Chodzi o 'Reigns: The Witcher’, zapowiedzianą właśnie na 25 lutego 2026 roku grę, która wywraca znaną nam formułę do góry nogami. Wiecie, czasami najciekawsze pomysły są najprostsze. A tutaj pomysł jest taki: co by było, gdyby opowieść o Geralcie z Rivii opowiadał… no, Dandylion? I to jeszcze w formie gry, w której przesuwasz palcem w lewo lub w prawo?

    Tak, dobrze czytacie. To będzie gra narracyjna w stylu 'Reigns’, gdzie każda decyzja to swipe. Usunąć określenie „brytyjskiego” lub zmienić na „studia Nerial”., twórcy oryginalnego 'Reigns’, we współpracy z CD Projekt Red i wydawcą Devolver Digital. Pomysł jest genialny w swojej prostocie. Wcielamy się w Geralta, ale cała historia jest relacjonowana przez Dandyliona, który, jak wiemy, ma tendencję do… hm, kreatywnego ubarwiania faktów. To od razu daje twórcom pole do popisu dla humoru i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Gracz balansuje między wpływami różnych frakcji – ludzi, nieludzi, czarodziejek – podejmując decyzje, które przesuwają jego lojalność w jedną lub drugą stronę.

    Co jest naprawdę fajne, to skala. Mówi się o tysiącach rozgałęzień i wyborów. To nie będzie krótka historyjka. Będziemy mogli poprowadzić losy Geralta na mnóstwo różnych sposobów. A tu dochodzimy do smaczku, o którym głośno w sieci. Według dostępnych informacji, w tej grze Geralt… no, może umierać. I to całkiem często. Mechanika 'Reigns’ słynie z tego, że utrzymanie równowagi jest kluczowe, a złe decyzje prowadzą do szybkiego końca. Możemy się więc spodziewać wielu komicznych (lub tragicznych) wersji śmierci Białego Wilka, które Dandylion z pewnością opowie z odpowiednim rozmachem.

    Ale to nie tylko suche przesuwanie kart. Twórcy dodali też minigry walki, które urozmaicą rozgrywkę. No i oczywiście nie zabraknie znajomych twarzy. W zapowiedziach pojawiają się Vesemir, Triss Merigold i Yennefer. Ciekawe, jak Dandylion opowie o relacjach Geralta z tymi postaciami – to może być źródło świetnego humoru sytuacyjnego.

    „Gra ma trafić na PC, iOS i Android.” Już teraz można ją dodać do listy życzeń na Steamie czy zarejestrować się do powiadomienia w sklepach mobilnych. Reakcje fanów w sieci, które udało mi się prześledzić, są generalnie bardzo pozytywne. Ludzie doceniają świeże spojrzenie na znany uniwersum i pomysłową kolaborację studiów. To nie jest 'Wiedźmin 4′, i chyba dobrze. Pokazuje, że świat Sapkowskiego i CDPR ma jeszcze wiele do zaoferowania w różnych gatunkach.

    Podsumowując, 'Reigns: The Witcher’ wygląda na odświeżającą, lekką i zabawną przygodę, która nie boi się żartować z własnych konwencji. Data premiery – 25 luty 2026 – jest jeszcze odległa, ale zapowiedź już teraz rozbudza ciekawość. Będzie to ciekawy test, jak ikoniczna postać sprawdza się w zupełnie nowych, cyfrowych realiach królewskiego dworu, gdzie jedno machnięcie palcem decyduje o przyjaźni lub wojnie. A z narratorem w postaci Dandyliona na pewno nie będziemy się nudzić.

    Źródła

  • Geralt powraca: nowy komiks, nowy sezon Netflixa i wielkie plany na przyszłość

    Geralt powraca: nowy komiks, nowy sezon Netflixa i wielkie plany na przyszłość

    Jeśli myśleliście, że Geralt z Rivii chwilę odsapnie po finale trzeciego sezonu serialu, to mocno się myliliście. Biały Wilk szykuje się do powrotu w co najmniej trzech różnych formach, a fani mogą zacierać ręce. Sprawdziłem, co wiemy i kiedy to zobaczymy.

    Zacznijmy od czegoś świeżego, bo to naprawdę ciekawa wiadomość. 28 stycznia 2026 roku na półki trafi pierwszy zeszyt nowej miniserii komiksowej 'The Witcher: Blood Stone’. Będzie ich cztery, a całość powstaje pod okiem Daniela Freedmana (scenariusz) i Piusa Baka (rysunki). Co tam się będzie działo? Geralt trafia do starych krasnoludzkich kopalni, gdzie zaczynają ginąć ludzie w dość tajemniczych okolicznościach. Brzmi jak solidny przepis na klasyczną przygodę wiedźmina, prawda? To nie jest jakaś poboczna historyjka, tylko pełnoprawna opowieść, która ma szansę dorównać tym lepszym questom z gier. Czekam na to, bo komiksy o Wiedźminie potrafią naprawdę zaskakiwać.

    A teraz przejdźmy do większego ekranu. Pamiętacie tę całą burzę, gdy ogłoszono, że Henry Cavill przestaje grać Geralta? Cóż, czas najwyższy oswoić się z nową twarzą. 'Wiedźmin’ sezon 4 wraca na Netfliksie 30 października 2025 roku, a główną rolę przejmuje Liam Hemsworth. Wiem, wiem, zmiana aktora w środku serii to zawsze ryzykowny ruch. Ale co ciekawe, „Zdjęcia do piątego sezonu zakończyły się, a premiera planowana jest jesienią 2026 roku jako finał serii.” To oznacza, że producenci mieli dość czasu, żeby dopracować scenariusz i dać Hemsworthowi szansę na zostawienie własnego śladu w tej roli. Czy to wyjdzie na dobre? Przekonamy się za kilka miesięcy. Przyznam, że jestem ciekaw, jak potoczą się losy Ciri i Yennefer w tej ostatniej odsłonie.

    Article image

    No dobrze, a co z grami? Tu sprawa jest trochę bardziej mglista, ale niezwykle ekscytująca. CD Projekt RED oficjalnie pracuje nad kolejną grą z uniwersum Wiedźmina, potocznie nazywaną 'Wiedźmin 4′ lub 'Polaris’. Nie ma jeszcze daty premiery, ale krążą analizy, które przyprawiają o zawrót głowy. Jeden z analityków rynku oszacował, że budżet na rozwój i marketing tej gry może sięgać prawie 800 milionów dolarów. To astronomiczna kwota, która pokazuje, z jak wielkim projektem mamy do czynienia. Firma stawia na tę grę naprawdę ogromne pieniądze. Co to może oznaczać dla nas, graczy? Prawdopodobnie czeka nas największa, najbardziej szczegółowa i dopracowana przygoda w świecie wiedźmina, jaką kiedykolwiek stworzono. Pojawiają się też plotki o nowym dodatku do 'Wiedźmina 3: Dziki Gon’, ale to na razie niepotwierdzone spekulacje. Lepiej skupmy się na tym, co wiadomo: kolejna wielka gra od CDPR jest w produkcji i będzie kosztować fortunę.

    Patrząc na to wszystko, mam wrażenie, że Geralt przeżywa właśnie drugą młodość. Nie chodzi tylko o kontynuowanie starej historii, ale o rozwijanie jej na nowych polach. Mamy nową twarz w serialu, nową przygodę w komiksie i zapowiedź gigantycznej gry, która pewnie zdefiniuje na nowo, jak wyglądają RPGi na kolejną dekadę. To całkiem niezły plan na najbliższe lata dla każdego fana sagi Andrzeja Sapkowskiego.

    Co ja bym Wam radził? Na pewno warto śledzić zapowiedź komiksu 'Blood Stone’ – to szybka gratka, na którą nie trzeba będzie długo czekać. Sezon czwarty serialu to obowiązkowa pozycja, chociażby po to, żeby zobaczyć, jak Liam Hemsworth radzi sobie z białymi włosami i dwoma mieczami. A jeśli chodzi o grę… cóż, tutaj musimy uzbroić się w cierpliwość. CD Projekt RED nie lubi się śpieszyć, a przy takim budżecie na pewno nie będą chcieli popełnić błędu. Jedno jest pewne: świat Wiedźmina wcale nie zwalnia tempa. Wręcz przeciwnie.

    Źródła