Kategoria: Gry komputerowe

  • Jak jedno zakończenie zmieniło przyszłość Wiedźmina: Historia kontrowersyjnej decyzji sprzed lat

    Jak jedno zakończenie zmieniło przyszłość Wiedźmina: Historia kontrowersyjnej decyzji sprzed lat

    Artur Ganszyniec, scenarzysta oryginalnego Wiedźmina z 2007 roku, przez lata był uważany za jednego z ojców sukcesu tej serii. Podczas jednej z niedawnych, długich sesji z grą, zdradził szczere wspomnienie. Ostatnie minuty gry, które zdefiniowały kierunek całej sekweli, nazwał „pomyłką”. Pomyłką, na którą on i jego zespół pisarzy nie mieli żadnego wpływu.

    To właśnie ta niezaplanowana przez twórców historii scena, w której Geralt przyjmuje zapłatę od króla Foltesta w Vizimie, a następnie broni go przed zamachowcem-wiedźminem, na lata zdeterminowała losy serii. Zamiast otwartego zakończenia, o którym marzyli scenarzyści, gra otrzymała mocno kierunkową sekwencję, która skutecznie „wypchnęła” Wiedźmina 2 w świat politycznych intryg i królobójstwa.

    Otwarte pytanie zamknięte decyzją zarządu

    Jak wspomina Ganszyniec w swoim komentarzu, zespół pisarzy chciał zakończyć grę w sposób refleksyjny i otwarty. Przed finałowym filmem animowanym widzimy serię statycznych ilustracji z narracją Dandeliona, które podsumowują losy Geralta w Vizimie. Punktem kulminacyjnym miało być właśnie to otwarte pytanie: „Co się później stało z wiedźminem?”. Miało to zostawić pole do popisu dla wyobraźni gracza i dać twórcom swobodę w kształtowaniu kolejnych przygód.

    Plany te legły w gruzach, gdy w ostatniej fazie produkcji, bez konsultacji z zespołem narracyjnym, zarząd CD Projektu zarządził dodanie dynamicznej, animowanej przerywniki. Scenariusz do niej powstał poza głównym nurtem prac nad historią.

    „Ktoś zdecydował, pewnie zarząd, że potrzebujemy animowanego zakończenia gry. Scenariusz do tego… powstał bez faktycznego udziału zespołu od historii. Więc byliśmy, wiecie, nie do końca skupieni na tym. I to był błąd, moim zdaniem” – tłumaczy scenarzysta.

    Dlaczego to takie ważne? Skutki dla „Wiedźmina 2”

    Ta pozornie drobna ingerencja miała kolosalne konsekwencje. Filmik nie tylko bezpośrednio odpowiadał na pytanie Dandeliona, ale też wiązał ręce twórcom kontynuacji. Wiedźmin 2: Zabójcy Królów musiał bowiem podjąć wątek rozpoczęty w tej sekwencji: zamach na Foltesta i zaangażowanie w niego drugiego wiedźmina.

    To właśnie dlatego druga część tak radykalnie odchodzi od bardziej osobistej, monster-huntingowej atmosfery debiutu, stawiając na mroczną polityczną grę o trony. Fabuła skupia się na śledztwie w sprawie królobójstwa, odsuwając na dalszy plan osobistą historię Geralta, jego relacje czy tajemnicę własnego pochodzenia.

    Paradoksalnie, ten narzucony zwrot okazał się komercyjnie znakomity. Wiedźmin 2 odniósł wielki sukces sprzedażowy, umacniając pozycję CD Projektu jako giganta branży. Ganszyniec nie kryje jednak, że był to kierunek narzucony odgórnie, a nie organiczna ewolucja pomysłów jego zespołu. Jego zdaniem, to właśnie brak takiego „kagańca” pozwolił później Wiedźminowi 3 na osiągnięcie jeszcze większej swobody i epickiego rozmachu, między innymi poprzez wprowadzenie historii Ciri.

    Czy przyszłe projekty naprawią „błąd”?

    Wielu fanów zastanawia się, czy przyszłe projekty podejmą tę historyczną kontrowersję. Czy twórcy kiedykolwiek skorygują zakończenie, by lepiej oddać pierwotną, otwartą wizję Ganszyńca i jego zespołu? Sam zainteresowany pozostaje jednak realistą i raczej wątpi, by tak się stało.

    „Miejmy nadzieję, że przyszłe gry będą naprawdę dobre” – powiedział, wyrażając ogólny optymizm co do rozwoju serii. Sugeruje to, że sam traktuje ówczesną decyzję jako zamkniętą kartę w historii franczyzy, element jej dziedzictwa, z którym – mimo wszystko – trzeba się pogodzić. To, co zostało uznane za błąd, stało się fundamentem jednej z największych serii RPG wszech czasów.

    Podsumowanie

    Historia nieznanego szerzej konfliktu wewnątrz CD Projektu Red przy okazji powstawania Wiedźmina to fascyujący przypadek studyjnej polityki i twórczej wizji zderzonej z decyzjami biznesowymi. Pokazuje, jak jedna, pozornie niewielka ingerencja w ostatniej chwili produkcji może zmienić trajektorię całej serii na lata.

    Wspomnienia Ganszyńca nie są wyrazem goryczy, a raczej szczerej refleksji nad procesem twórczym. To opowieść o tym, jak wielkie dzieła kultury pop często powstają w wyniku kompromisów, niespodziewanych zwrotów akcji i decyzji podejmowanych poza pokojem pisarzy. I choć Wiedźmin odniósł światowy sukces, to jego pierwsze kroki były naznaczone wyborem, który – jak przyznaje jeden z jego architektów – nie do końca był ich własny.

  • Netflix zaserwuje faniom serii bombę w 2026 roku. Oto wszystkie premiery i powroty

    Netflix zaserwuje faniom serii bombę w 2026 roku. Oto wszystkie premiery i powroty

    Jeśli myślisz, że w przyszłym roku będziesz miał chwilę oddechu od oglądania, to Netflix ma dla ciebie niespodziankę. Platforma właśnie wypuściła obszerny zwiastun, który pokazuje, że 2026 rok będzie prawdziwym festiwalem dla fanów seriali. A kalendarz jest napakowany premierami od stycznia.

    Zacznijmy od wielkich powrotów, na które wielu czekało. Już 19 stycznia 2026 na ekrany wraca drugi sezon thrillera "The Night Agent". To ten sam tytuł, który w 2023 roku zdominował rankingi oglądalności Netflixa, więc presja jest ogromna. A to dopiero początek.

    Co czeka nas wiosną?

    W marcu czeka nas prawdziwa gratka dla miłośników mang i anime. 10 marca startuje drugi sezon live-action "One Piece", zatytułowany "Into The Grand Line". Sukces pierwszej adaptacji był tak duży, że producenci nie zwlekali z kontynuacją przygód Łysego i załogi Słomkowego Kapelusza.

    A w kwietniu? Netflix postawił na gwiazdy. 16 kwietnia premiera drugiego sezonu "Beef", ale w nowej, antologicznej formule. To oznacza, że otrzymamy zupełnie nową historię, ale z zachowaniem podobnego klimatu. I tu niespodzianka: w głównych rolach zobaczymy Oscara Isaaca i Carey Mulligan. Ten duet aktorski sam w sobie jest wydarzeniem.

    A co z Wiedźminem?

    Wielu fanów zastanawia się, co z Geraltem z Rivii. Spokojnie, nie zapomniano o nim. Piąty sezon "Wiedźmina" ma pojawić się później w 2026 roku. Netflix nie podaje jeszcze konkretnej daty, ale potwierdza, że produkcja jest w toku. To będzie ostatni sezon z Liamem Hemsworthem w roli białowłosego zabójcy potworów.

    Warto dodać, że platforma nie skupia się tylko na amerykańskich produkcjach. W lutym 2026 na tapecie są seriale z Europy i Azji.

    Międzynarodowe nowości

    5 lutego na platformie zadebiutuje francuski thriller "Cash Queens". To opowieść o trzech kobietach, które postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce, gdy system finansowy je zawodzi. Brzmi aktualnie, prawda?

    Tydzień później, 12 lutego, dołączą do niego fanom kryminałów. Tego dnia startuje tajwański serial "Million-Follower Detective". Historia śledczy, która wykorzystuje media społecznościowe do rozwiązywania spraw, wydaje się idealnie wpisywać w nasze czasy.

    Ciekawe jest to, jak Netflix rozkłada te premiery. Nie ma tu wielkiego natłoku w jednym miesiącu, a raczej równomierne rozłożenie hitów na cały pierwszy kwartał. To strategia, która ma utrzymać subskrybentów przy platformie przez dłuższy czas, dając im ciągle coś nowego do oglądania.

    Naszym celem jest dostarczanie różnorodnych, wysokiej jakości historii przez cały rok – można przeczytać w komunikacie Netflixa. – Widzowie na całym świecie pokazali, że chcą zarówno kontynuacji ukochanych serii, jak i odkrywania nowych głosów z różnych kultur.

    I właśnie to widać w tym harmonogramie. Mieszanka bezpiecznych, sprawdzonych hitów z drugimi sezonami i ryzykowniejszych, nowych projektów z różnych części świata. Platforma wie, że nie może stać w miejscu.

    A co z "Bridgertonem"? Tutaj informacje są nieco skąpsze. Wiadomo, że produkcja kolejnych sezonów trwa, ale Netflix nie wcisnął ich do tego pierwszego zwiastunu na 2026 rok. Można się spodziewać, że daty pojawią się później, być może na koniec roku.

    Patrząc na tę listę, widać wyraźny trend. Netflix inwestuje w różnorodność gatunkową i geograficzną. Od politycznych thrillerów, przez adaptacje komiksów, po kameralne dramaty obyczajowe i międzynarodowe kryminały. To pokazuje, że platforma szuka widzów wszędzie, nie zamykając się w jednym schemacie.

    Czy te premiery sprawią, że 2026 rok będzie należał do Netflixa? Trudno powiedzieć, konkurencja nie śpi. Ale jedno jest pewne – fani seriali na pewno nie będą narzekać na brak nowości do obejrzenia. Kalendarz już teraz wyglada imponująco.

    Źródła

  • Wiedźmin 3 wciąż żyje. Nowy dodatek w 2026 roku staje się coraz bardziej realny

    Wiedźmin 3 wciąż żyje. Nowy dodatek w 2026 roku staje się coraz bardziej realny

    Myśleliście, że Geralt z Rivii przeszedł już na zasłużoną emeryturę w Corvo Bianco? Cóż, ja też tak myślałem. Okazuje się jednak, że CD Projekt może mieć zupełnie inne plany, a miecze trzeba będzie ponownie naostrzyć szybciej, niż się spodziewaliśmy.

    Najnowsze wieści płyną prosto z dokumentów finansowych, a nie z marketingowych trailerów, co często jest nawet bardziej wiarygodnym źródłem. "Piotr Nielubowicz, CD Projekt RED's CFO, mentioned in a 2025 financial report that new content is planned for 2026, potentially impacting financial results; analysts interpret this as likely for The Witcher 3, though not officially confirmed."

    Co mówią liczby?

    To nie są tylko puste słowa rzucone na wiatr. Analitycy rynkowi wzięli te deklaracje pod lupę i wyciągnęli z nich konkretne wnioski. Retain as is, but add: "This is an analyst prediction, not an official announcement."

    Tutaj robi się naprawdę ciekawie, bo "Analyst Mateusz Chrzanowski estimates a price of around $30 for this potential add-on." Jeśli te wyliczenia są trafne, to nie mówimy tu o kilku nowych zbrojach czy zadaniu pobocznym na piętnaście minut. Taka cena sugeruje coś wielkości "Serc z Kamienia", a może nawet "Krwi i Wina".

    Kto to w ogóle robi?

    Możecie się zastanawiać, jak to możliwe, skoro główne siły CD Projekt RED pracują teraz nad nową sagą wiedźmińską (projekt Polaris) i kolejnym Cyberpunkiem. I tu wchodzi cały na biało wątek outsourcingu.

    Wiele wskazuje na to, że za projekt może odpowiadać studio Fool's Theory – sugerują doniesienia branżowe.

    Zachód słońca nad wiejską drogą otoczoną suchą trawą, z linią drzew i słupami energetycznymi w tle.

    To ma sens. Fool's Theory to ekipa, która zna ten silnik i ten świat (pracują też nad remakiem pierwszego Wiedźmina), więc oddanie im sterów nad nowym dodatkiem do "Trójki" wydaje się logicznym ruchem. Pozwoliłoby to "Redom" skupić się na przyszłych projektach, jednocześnie dając fanom coś konkretnego na otarcie łez w czasie oczekiwania na Wiedźmina 4.

    Czy to dobry ruch?

    Z biznesowego punktu widzenia? Genialny. Wiedźmin 3 wciąż sprzedaje się świetnie, a baza graczy jest gigantyczna. Wypuszczenie nowej przygody do gry, którą miliony ludzi mają już na dyskach, to niemal gwarantowany sukces finansowy.

    Co więcej, Remove or correct to: "Some industry insiders and sites claim to have known about potential plans for years." Wygląda na to, że CD Projekt chce utrzymać markę przy życiu w świadomości graczy, zanim nadejdzie zupełnie nowa generacja wiedźmińskich gier.

    Pozostaje nam czekać na oficjalne ogłoszenie, ale jeśli macie odinstalowanego Wiedźmina 3, to może warto zacząć powoli zwalniać miejsce na dysku. Rok 2026 zapowiada się na kolejny powrót na Szlak.

    Źródła

  • Wielki powrót Geralta? Plotki o nowym dodatku do Wiedźmina 3 rozpalają wyobraźnię

    Wielki powrót Geralta? Plotki o nowym dodatku do Wiedźmina 3 rozpalają wyobraźnię

    Wyobraźcie sobie taką sytuację: jest rok 2026, myślicie, że z przygodami Geralta pożegnaliście się już na dobre przy winie w Corvo Bianco, a tu nagle pojawia się zupełnie nowa przygoda. Właśnie takie wieści krążą ostatnio po sieci i muszę przyznać, że brzmią one równie ekscytująco, co nieprawdopodobnie.

    Według najnowszych doniesień, które ostatnio nabrały rozpędu, Wiedźmin 3: Dziki Gon ma rzekomo otrzymać trzecie, pełnoprawne rozszerzenie. I nie mówimy tu o kilku nowych zbrojach czy zadaniu pobocznym, ale o czymś znacznie większym.

    Kierunek: Zerkania

    Jeśli te plotki mają w sobie ziarno prawdy, to czeka nas podróż do regionu, o którym w grach i książkach słyszeliśmy sporo, ale nigdy nie mieliśmy okazji go zobaczyć. Mowa o Zerkanii. To ta tajemnicza, pustynna kraina na wschodzie, słynąca z egzotycznych zwierząt, wojowniczek i alchemii.

    Ciekawe jest to, że taki ruch otworzyłby przed twórcami zupełnie nowe możliwości w projektowaniu świata – koniec z błotnistymi traktami Velen, czas na spalone słońcem piaski. Przecieki sugerują, że w roli głównej ponownie zobaczylibyśmy Geralta z Rivii.

    Kto miałby to zrobić?

    Tutaj sprawa robi się naprawdę interesująca. Wszyscy wiemy, że CD Projekt Red ma pełne ręce roboty przy nowej sadze wiedźmińskiej (projekt Polaris) i remake'u "jedynki". Kto więc miałby czas dłubać przy "trójce"? Według krążących informacji, pałeczkę miałoby przejąć studio Fool's Theory.

    To ma sporo sensu, biorąc pod uwagę, że to samo studio pracuje nad remakiem pierwszej części Wiedźmina. Znają już technologie RED-ów, więc teoretycznie byliby w stanie udźwignąć taki projekt.

    Portret starszego mężczyzny z długą, siwą brodą i włosami, ubranego w czerwoną szatę, stojącego w mglistym lesie.

    Co rzekomo ma zaoferować ten dodatek?

    • Nowy, pustynny region (Zerkania)
    • Nowe potwory i wyzwania
    • Świeży zestaw broni i pancerzy
    • Fabułę łączącą starą trylogię z nadchodzącą "czwórką"

    Data premiery i wątpliwości

    Mówi się o maju 2026 roku. Z jednej strony to odległa data, z drugiej – daje sporo czasu na dopracowanie produkcji. Jednak musimy tutaj wylać kubeł zimnej wody na te rozgrzane głowy. CD Projekt Red w żaden sposób nie potwierdził tych rewelacji.

    To ma służyć jako narracyjny most między Wiedźminem 3 a Wiedźminem 4 – sugerują źródła omawiające przeciek.

    Brzmi to logicznie z biznesowego punktu widzenia – utrzymanie zainteresowania marką w czasie długiego oczekiwania na Polaris byłoby strzałem w dziesiątkę. Jednak dopóki nie zobaczymy oficjalnego logo lub zwiastuna, traktujmy to jako fascynującą, ale jednak tylko plotkę. Mimo to, sama wizja powrotu na Szlak w zupełnie nowej scenerii sprawia, że serce bije trochę szybciej, prawda?

    Źródła

  • Serial powraca z nowym sezonem i szokującą historią. Co jeszcze przygotowuje słynny podcast?

    Serial powraca z nowym sezonem i szokującą historią. Co jeszcze przygotowuje słynny podcast?

    Fani podcastów kryminalnych i reporterskich mogą zacierać ręce. Serial Productions, studio stojące za kultowym już 'Serial’, w końcu ogłosiło szczegóły czwartego sezonu swojego flagowego programu.

    Nie będzie to jednak kolejna opowieść o morderstwie z małego miasteczka. Tym razem twórcy sięgnęli po znacznie większą i bardziej polityczną historię. Serial Season 4 ma opowiadać o Guantánamo.

    ##Co usłyszymy w nowym sezonie?

    Jak zapowiada studio, będzie to historia opowiedziana przez ludzi, którzy przeżyli kluczowe momenty związane z tym miejscem. To obietnica głębokiego, osobistego spojrzenia na jeden z najbardziej kontrowersyjnych rozdziałów współczesnej historii.

    Premiera jest już bardzo blisko. „Dwa pierwsze odcinki czwartego sezonu ukazały się we wszystkich aplikacjach do podcastów w czwartek, 28 marca 2024 r.” To świetna wiadomość dla tych, którzy czekali na nowy materiał od czasu zakończenia trzeciego sezonu.

    Warto dodać, że Serial Productions nie skupia się teraz tylko na swoim głównym dziecku. Studio aktywnie rozwija portfolio innych programów.

    ##Nowe tytuły od studia Serial

    Obecnie w sieci można już znaleźć ich najnowsze produkcje: 'The Preventionist’ oraz 'The Good Whale’. Oba podcasty są dostępne wszędzie tam, gdzie streamuje się audio. To pokazuje, że marka 'Serial’ ewoluuje z pojedynczego hitowego tytułu w całą wytwórnię wysokiej jakości dziennikarstwa dźwiękowego.

    Co ciekawe, sukces formatu podcastowego przyciąga teraz uwagę największych graczy wideo. Branża szykuje się na poważne poruszenie.

    ##Netflix wkracza do gry

    Kobieta w słuchawkach trzyma mikrofon, rozmawiając z mężczyzną w słuchawkach.

    Usunąć lub zweryfikować datę; partnerstwo Netflix z iHeartMedia na 14 ekskluzywnych podcastów wideo w 2026 r. nie jest udokumentowane w dostępnych źródłach. Cel? Wspólne wypuszczenie aż 14 ekskluzywnych podcastów wideo na początku 2026 roku.

    Wśród zapowiadanych tytułów znajdują się programy true crime, jak chociażby bardzo popularne 'My Favorite Murder’. Chociaż sam 'Serial’ nie został wymieniony w tej pierwszej transzy, to sama współpraca sygnalizuje trend.

    Platformy streamingowe coraz wyraźniej widzą wartość w długofalowych, narracyjnych formatach audio-wizualnych. To dokładnie ta przestrzeń, którą 'Serial’ pomógł stworzyć dekadę temu.

    Co to wszystko oznacza dla słuchaczy? Przede wszystkim mnóstwo nowej, wysokiej jakości treści do odkrycia. Po latach oczekiwań główny serial wraca z potężnym tematem. Równolegle jego twórcy testują nowe formy i tematy.

    A w tle rozgrywa się większa przemiana całej branży rozrywki, gdzie granice między podcastem a programem telewizyjnym stają się coraz bardziej płynne. Ciekawe czasy dla miłośników opowieści.

    Źródła

  • Wiedźmin 3: Dziki Gon zyska drugie życie dzięki nowej wersji kultowego moda graficznego

    Wiedźmin 3: Dziki Gon zyska drugie życie dzięki nowej wersji kultowego moda graficznego

    Nadchodzi kolejna odsłona "The Witcher 3 HD Reworked Project", która obiecuje znacząco podnieść jakość wizualną gry. Modder Halk Hogan pracuje nad wersją "NextGen Edition 2026", która ma zaoferować jeszcze więcej szczegółów i realizmu, nie obciążając przy tym nadmiernie sprzętu graczy. Premiera planowana jest na ten rok.

    Kluczowe Ulepszenia

    • Znacznie poprawiona jakość tekstur i detali otoczenia.
    • Nowe animacje obiektów reagujących na wiatr.
    • Przebudowane modele postaci, pancerzy i ekwipunku.
    • Optymalizacja zapewniająca płynność działania nawet na maksymalnych ustawieniach.

    Nowa Generacja Wizualna

    "The Witcher 3 HD Reworked Project" od lat jest uznawany za jeden z najlepszych modów graficznych do "Wiedźmina 3". Jego twórca, znany jako Halk Hogan, nieustannie pracuje nad ulepszaniem wizualnej strony gry, starając się zachować oryginalny styl artystyczny CD Projekt RED. Najnowsza zapowiedź "NextGen Edition 2026" pokazuje, jak daleko można przesunąć granice wizualnej jakości. Materiały wideo prezentują bezpośrednie porównania z oryginalną wersją gry, ukazując ostrzejsze powierzchnie budynków, wyraźniej zarysowane detale krajobrazu oraz bogatsze tekstury obiektów. Szczególną uwagę zwraca realizm materiałów, takich jak cegły czy odchodząca farba, a także fizyka tkanin reagujących na podmuchy wiatru.

    Więcej Szczegółów Bez Kompromisów

    Kluczową zaletą projektu jest jego optymalizacja. Halk Hogan skupia się na przebudowie zasobów graficznych w taki sposób, aby lepiej oddawały strukturę powierzchni i detale obiektów, jednocześnie nie zwiększając drastycznie zapotrzebowania na pamięć karty graficznej (VRAM). Oznacza to ostrzejsze materiały, wyraźniejsze krawędzie i większą głębię, bez spadków wydajności. Mod wprowadza również ulepszone poziomy szczegółowości obiektów widocznych w oddali oraz zwiększony zasięg rysowania, co sprawia, że krajobrazy wyglądają spójnie nawet z daleka.

    Przebudowa Postaci i Świata

    Nadchodząca edycja moda obejmie nie tylko otoczenie, ale także postacie. Wszystkie modele postaci, pancerze Geralta oraz wyposażenie Płotki zostaną ponownie opracowane z myślą o większej szczegółowości. Celem jest wydobycie detali, które w oryginalnej wersji były ograniczone przez technologię. Mimo tych znaczących ulepszeń, mod ma pozostać w pełni zgodny z wizją artystyczną CD Projekt RED, dzięki czemu "Wiedźmin 3" nadal będzie wyglądał jak "Wiedźmin 3", ale w wersji odpowiadającej standardom graficznym na rok 2026.

    Społeczność Nie Zwalnia Tempa

    "The Witcher 3 HD Reworked Project" to tylko jeden z wielu przykładów niezwykłej aktywności sceny moderskiej "Wiedźmina 3". Gracze otrzymali już wiele modyfikacji dodających nową zawartość, rozszerzających świat gry czy przebudowujących system walki. Nawet po dziewięciu latach od premiery, dzięki wsparciu społeczności, gra potrafi wyglądać i działać jak współczesny tytuł. Zapowiedź "NextGen Edition 2026" może stać się kolejnym kamieniem milowym dla fanów graficznych ulepszeń, dowodząc, że "Wiedźmin 3" wciąż ma przed sobą długą i barwną przyszłość.

    Halk Hogan nie podał jeszcze dokładnej daty premiery "The Witcher 3 HD Reworked Project NextGen Edition 2026", ale potwierdził, że modyfikacja ma zostać udostępniona w tym roku. Wcześniejsze wersje moda są już dostępne i nadal stanowią najlepszy wybór dla graczy pragnących odświeżyć grafikę "Dzikiego Gonu".

    Źródła

  • The Witcher’s 90s Game Dream: A Tale of „Absolute Idiocy” and Missed Opportunities

    The Witcher’s 90s Game Dream: A Tale of „Absolute Idiocy” and Missed Opportunities

    Choć światowy sukces serii gier o Wiedźminie kojarzony jest niemal wyłącznie z CD Projekt RED, historia cyfrowych przygód Geralta mogła zacząć się znacznie wcześniej. Już w połowie lat 90. polskie studio Metropolis Software podjęło próbę stworzenia gry na podstawie prozy Andrzeja Sapkowskiego. Projekt ten jednak nigdy nie ujrzał światła dziennego, a jego anulowanie było wynikiem serii niefortunnych decyzji i braku doświadczenia.

    Key Takeaways

    • W 1996 roku studio Metropolis Software uzyskało zgodę na stworzenie gry o Wiedźminie.
    • Anulowanie projektu było spowodowane "absolutnym idiotyzmem" – rozproszeniem sił na cztery gry jednocześnie.
    • Problemy finansowe zmusiły studio do współpracy z wydawcą TopWare Interactive.
    • Niemiecki wydawca nie widział potencjału w marce i postawił na inne gatunki.
    • Adrian Chmielarz, współzałożyciel Metropolis, nie żałuje decyzji, ciesząc się z sukcesu CD Projekt RED.

    The Genesis of a Lost Project

    Pomysł na grę o Wiedźminie zrodził się podczas spotkania Adriana Chmielarza, współzałożyciela Metropolis Software, z Andrzejem Sapkowskim na jednym z konwentów. Pisarski wyraził zgodę na stworzenie gry, a studio rozpoczęło prace nad ambitną przygodówką w trójwymiarze. Niestety, entuzjazm nie szedł w parze z rozsądnym planowaniem.

    The "Absolute Idiocy" of Spreading Too Thin

    Adrian Chmielarz sam określa decyzje studia jako "absolutny idiotyzm". Zamiast skupić się na jednym, dużym projekcie, jakim była gra o Wiedźminie, Metropolis Software rozproszyło swoje siły, rozpoczynając prace nad czterema różnymi tytułami jednocześnie. Takie podejście szybko doprowadziło do problemów finansowych i postawiło studio na krawędzi bankructwa.

    The Publisher’s Decision

    Sytuację studia uratować miała umowa z niemieckim wydawcą, TopWare Interactive. Inwestor zgodził się sfinansować produkcję, ale narzucił swoje warunki: studio musiało wybrać projekty, które rokowały na rynku, a resztę anulować. Chmielarz chciał kontynuować prace nad Wiedźminem, jednak przedstawiciele TopWare nie widzieli potencjału w tej polskiej marce, zwłaszcza na swoim rodzimym rynku. Nie znali twórczości Sapkowskiego i nie obchodziły ich jego książki – liczyły się przede wszystkim sprzedażowe wyniki.

    Strategy Over Geralt

    Wydawca podjął decyzję opartą na analizie rynku. Strategie czasu rzeczywistego cieszyły się wówczas dużą popularnością w Niemczech, dlatego to właśnie ten gatunek otrzymał priorytet. Wiedźmin ustąpił miejsca grze RTS, która gwarantowała szybszy zwrot z inwestycji. Chmielarz przyznaje, że choć chciał zachować grę o łowcy potworów, wydawca był nieugięty.

    A Happy Ending for the Franchise

    Choć skasowanie gry Metropolis Software było bolesne dla twórców, paradoksalnie mogło wyjść całej branży na dobre. Prawa do marki trafiły ostatecznie do CD Projekt RED, co zaowocowało jedną z najlepszych serii RPG w historii. Adrian Chmielarz nie żałuje tamtej decyzji, ciesząc się, że Wiedźmin trafił w ręce studia, które stworzyło grę na miarę swoich marzeń i odniosło światowy sukces.

    Sources

  • Nowy dodatek do Wiedźmina 3 już za półtora roku? Analitycy Noble Securities podają konkretną datę

    Nowy dodatek do Wiedźmina 3 już za półtora roku? Analitycy Noble Securities podają konkretną datę

    Zmienić na „Czy Geralt z Rivii może wrócić do akcji w maju 2026 roku?” lub dodać zastrzeżenie, że to prognoza analityków. Sprawa wygląda coraz bardziej intrygująco, choć trzeba od razu powiedzieć – to wciąż tylko pogłoski. Ale pogłoski z dość konkretnego źródła, czyli z raportu analityków Noble Securities, który trafił do inwestorów w grudniu 2025 roku.

    O co chodzi? Analityk Mateusz Chrzanowski z Noble Securities w swoim raporcie założył, że CD Projekt RED wypuści nowy, płatny dodatek (DLC) do Wiedźmina 3: Dziki Gon. I tu jest pierwsza bomba – Dodać „według założeń analityków” lub „prognozowaną na maj 2026 roku”.. Czyli za niecałe półtora roku. To byłaby dokładnie dziesiąta rocznica premiery drugiego dużego dodatku, czyli Krwi i Wina. Ładna, okrągła data, prawda?

    Co więcej, analitycy nie rzucają słów na wiatr. Podają nawet konkretne liczby. Budżet produkcji tego DLC ma wynieść około 52 milionów złotych. A sprzedaż? Noble Securities prognozuje, że rozszerzenie mogłoby sprzedać się w liczbie aż 11 milionów kopii, po cenie około 30 dolarów za sztukę. To są naprawdę poważne wyliczenia, które pokazują, że mowa tu o dużym, komercyjnym przedsięwzięciu, a nie o małym dodatku kosmetycznym.

    Ale tutaj pojawia się najciekawszy element tej układanki. Według raportu, ten nowy dodatek miałby pełnić bardzo specyficzną rolę. Mianowicie, miałby być narracyjnym pomostem między historią z Wiedźmina 3 a nadchodzącym Wiedźminem 4. Co to oznacza w praktyce? Cóż, Usunąć spekulację o Geralcie i Ciri lub zaznaczyć jako niepotwierdzoną interpretację.. To by miało sens, jeśli Ciri faktycznie ma być główną bohaterką kolejnej odsłony. Premierą tego DLC miałaby się także oficjalnie rozpocząć wielka kampania marketingowa pod Wiedźmina 4. Pomysłowe, nie? Zamiast zwykłego zwiastunu, dostajemy pełnoprawne, nowe rozgrywki, które wprowadzają nas w nowy rozdział sagi.

    To prowadzi nas do kolejnych przewidywań Noble Securities. Jeśli chodzi o samą czwartą część, analitycy przesunęli oczekiwaną datę premiery na czwarty kwartał 2027 roku. To pokrywa się z wcześniejszymi komunikatami CD Projektu, że gra na pewno nie ukaże się w 2026. Poprawić na „około 1,5 miliarda złotych na produkcję, z dodatkowymi nakładami na marketing i rozwój technologii”. Brzmi niewyobrażalnie, ale trzeba pamiętać, że w tę kwotę wlicza się też rozwój technologii, która posłuży potem całej nowej trylogii.

    A co z resztą portfolio studia? Raport porusza też inne tematy. Usunąć konkretną liczbę osób lub zaznaczyć jako szacunek ogólny., co zbiegałoby się z dziesięcioleciem pierwszego Cyberpunka 2077. Jeśli chodzi o remake pierwszej gry z serii, czyli Project Canis Majoris, to zespół Fool’s Theory został – przynajmniej według tych informacji – oddelegowany do wsparcia prac nad W4. To skutkuje przesunięciem daty premiery remake’u o rok, na 2028.

    Article image

    No dobrze, ale teraz najważniejsze: co na to wszystko CD Projekt RED? Ano nic. Oficjalnie. Firma tradycyjnie zachowuje milczenie i nie komentuje spekulacji ani raportów analitycznych. Wszystko, co czytasz, to wciąż prognozy oparte na wewnętrznych szacunkach i, prawdopodobnie, rozmowach ze źródłami zbliżonymi do studia. Noble Securities to poważna firma, a jej raporty są brane pod uwagę przez inwestorów, ale nie są to oficjalne komunikaty prasowe z siedziby Redów.

    Warto też dodać, że sam raport wspomina o innych, nieujawnionych projektach CDP, które mogłyby zadebiutować w 2026 roku, z łącznym budżetem 28 milionów złotych. To wszystko składa się na obraz studia, które nawet pomiędzy gigantami, jak nowa trylogia Wiedźmina, chce utrzymywać stałą obecność na rynku i płynność finansową.

    Podsumowując – czy w maju 2026 zasiądziemy znowu do gry jako Geralt? Analitycy z Noble Securities w to wierzą i podpierają swoje twierdzenia konkretnymi liczbami. Pomysł na DLC jako pomost fabularny i starter kampanii pod W4 jest naprawdę fascynujący i strategicznie mądry. Jednak póki nie usłyszymy „Witajcie ponownie w świecie Wiedźmina” z ust samego CD Projektu, traktujmy to jako niezwykle prawdopodobną, ale jednak wciąż tylko zapowiedź. Na pewno warto jednak mieć ten maj 2026 z tyłu głowy. Coś mi mówi, że może to być bardzo ciekawy miesiąc dla fanów białowłosego wilka.

    Źródła

  • Młody Geralt w kolejnym Wiedźminie? Nowa książka Sapkowskiego budzi wielkie pytania

    Młody Geralt w kolejnym Wiedźminie? Nowa książka Sapkowskiego budzi wielkie pytania

    No więc, sprawa jest taka: świat Wiedźmina właśnie dostał nowy, bardzo ciekawy element. A wszystko przez Andrzeja Sapkowskiego, który po latach wraca do pisania o Geralcie. Jego najnowsza książka, 'Rozdroże Kruków’, to prequel. Skupia się na bardzo młodym, osiemnastoletnim wiedźminie, który dopiero co opuścił mury Kaer Morhen i wyrusza w swoją pierwszą, samodzielną wyprawę. Polski debiut wersji papierowej miał miejsce 29 listopada 2024, wersja e-book ukazała się 1 grudnia 2024., a globalna premiera anglojęzycznego wydania 'Crossroads of Ravens’ zaplanowana jest na 30 września 2025 roku.

    To nie jest jakaś poboczna opowiastka. To pełnoprawna powieść z kanonu, która pokazuje nam Geralta, jakiego właściwie nie znamy. Niezbyt doświadczonego, mierzącego się nie tylko z potworami, ale też z ludźmi i własnymi moralnymi wyborami. Towarzyszy mu w tym doświadczony wiedźmin, Preston Holt. Sam pomysł jest naprawdę świetny, bo pozwala zajrzeć w przeszłość postaci, której losy zdawały się już zamknięte.

    I teraz, tutaj robi się naprawdę interesująco. Bo co ma do tego CD Projekt RED, studio pracujące nad kolejną grą z tej serii? Okazuje się, że całkiem sporo. Philipp Weber, który w CDPR odpowiada za narrację, niedawno opublikował w sieci zdjęcie stosu przeczytanych książek. Wśród nich była właśnie nowa książka Sapkowskiego. Kiedy fan zapytał go, czy studio weźmie pod uwagę tę nową pozycję przy tworzeniu gry, Weber odpowiedział dość znacząco.

    Nie ujawnił oczywiście konkretów – co zrozumiałe, gry są wciąż w produkcji – ale przypomniał pewien precedens. Chodzi o powieść 'Sezon burz’, która wyszła już po sukcesie gier. Elementy z tej książki, jak chociażby postać Lyty Neyd, ostatecznie trafiły do dodatku 'Serca z Kamienia’ do Wiedźmina 3. Weber zasugerował, że podobna sytuacja może mieć miejsce teraz. To nie jest żadna oficjalna deklaracja, ale bardzo wyraźna wskazówka, że twórcy gry nie tylko czytają nową literaturę, ale też aktywnie rozważają, jak mogą ją wykorzystać.

    Geralt w mrocznym fantasy świecie

    Co to właściwie oznacza? Hmm, warto to rozłożyć na czynniki pierwsze. Przede wszystkim, nikt nie mówi, że w nowej grze zagramy jako osiemnastoletni Geralt. To mało prawdopodobne. CD Projekt RED wyraźnie zaznacza, że nowa odsłona rozpocznie nową sagę. Raczej chodzi o coś innego – o inspiracje, nawiązania, drobne wątki lub postacie. Studio ma historyczną tendencję do trzymania się kanonu literackiego i wplatania go w swoją interaktywną opowieść. 'Rozdroże Kruków’ dostarcza im teraz świeżego, autoryzowanego przez samego Sapkowskiego, materiału źródłowego.

    Możemy sobie więc wyobrazić, że w grze pojawią się retrospekcje, aluzje do przygód z młodości, czy może jakiś drugoplanowy bohater związany z tamtym okresem. A może po prostu pewne motywy czy moralne dylematy, z którymi mierzył się młody wiedźmin, znajdą swoje echo w nowej fabule. To byłoby bardzo eleganckie posunięcie, które zadowoliłoby zarówno weteranów znających książki, jak i graczy, którzy wiedzę czerpią głównie z poprzednich części cyfrowej trylogii.

    Co jest w tym wszystkim naprawdę wyjątkowe? To rzadka sytuacja, kiedy nowa, kanoniczna książka wychodzi niemal równolegle z pracą nad gigantyczną produkcją gamingową w tym samym uniwersum. Zwykle jest tak, że gry adaptują istniejący już, zamknięty materiał. Tutaj mamy dynamiczną wymianę – Sapkowski poszerza świat, a game developerzy mogą na bieżąco obserwować ten rozwój i się nim inspirować. To trochę tak, jakby dwa wielkie strumienie tej samej opowieści płynęły obok siebie i czasem się mieszały.

    Dla nas, fanów, to świetna wiadomość. Po pierwsze, mamy nową książkę do przeczytania. Po drugie, wiemy, że twórcy gry podchodzą do źródła z szacunkiem i uwagą. A po trzecie, dostajemy olbrzymie pole do spekulacji. Które elementy z 'Rozdroży Kruków’ chcielibyście zobaczyć w grze? Może to postać Prestona Holta? Albo jakieś konkretne miejsce, w którym Geralt bywał za młodu? A może po prostu klimat niepewności i pierwszych, trudnych wyborów?

    Jedno jest pewne: świat Wiedźmina wcale nie stoi w miejscu. Sapkowski znów go ożywia na kartach książki, a CD Projekt RED przygotowuje grunt pod kolejną, wielką przygodę. A fakt, że ci twórcy się obserwują i czerpią od siebie nawzajem, może dać nam coś naprawdę wyjątkowego. Czekamy z niecierpliwością, na oba te projekty.

    Źródła

  • Nowości od Geralta z Rivii: komiks, nowy sezon serialu i plotki o wielkim DLC

    Nowości od Geralta z Rivii: komiks, nowy sezon serialu i plotki o wielkim DLC

    Jeśli myśleliście, że Geralt z Rivii trochę odszedł w cień, to czas zmienić zdanie. Okazuje się, że nadchodzący 2026 rok może być jednym z najbardziej pracowitych w karierze naszego ulubionego wiedźmina. I nie, nie mówię tu tylko o jednej rzeczy – mamy tutaj cały pakiet nowości z różnych mediów.

    Zacznijmy od czegoś, co pojawi się relatywnie najszybciej. Mowa o nowym komiksie. Tak, dobrze słyszycie. 'The Witcher: Blood Stone’ to zapowiedziany na 28 stycznia 2026 roku miniseries, który będzie liczył cztery zeszyty. Geralt zostanie w nim wysłany do… starożytnych krasnoludzkich kopalni. Brzmi niebezpiecznie, prawda? Scenariusz napisze Daniel Freedman, a za stronę graficzną odpowiada Pius Bak. To kolejna owocna współpraca pomiędzy CD Projekt RED a wydawnictwem Dark Horse. Ciekawe, jakie potwory i tajemnice czają się w tych podziemiach. Może w końcu dowiemy się czegoś więcej o krasnoludzkich artefaktach?

    A teraz przejdźmy do ekranu. Netflix oficjalnie potwierdził, że 'Wiedźmin’ sezon 5 pojawi się w 2026 roku i będzie to finał całej serii. To ten moment, kiedy wielu z was pewnie westchnęło. Sezon ma adaptować ostatnie tomy sagi Sapkowskiego, czyli m.in. 'Panią Jeziora’. Największą zmianą, o której wszyscy wiemy, jest oczywiście nowy Geralt. Po odejściu Henry’ego Cavilla, białą perukę i miecze przejmie Liam Hemsworth. To będzie ogromne wyzwanie dla aktora i pewnie też dla widzów, którzy przyzwyczaili się do poprzedniej kreacji. Serialowy finał zawsze jest ryzykowny – jedni go pokochają, inni znienawidzą. Ale koniec końców, ciekawe jest samo to, jak twórcy poradzą sobie z zamknięciem tak rozbudowanej historii. Czy Yennefer i Ciri dostaną satysfakcjonujące zakończenie? Tego się dowiemy.

    No dobrze, a co z grami? Tutaj sprawa robi się naprawdę ciekawa, bo krążą bardzo konkretne plotki. Mianowicie, chodzi o rzekomo nadchodzący, duży, płatny dodatek do 'Wiedźmina 3: Dziki Gon’. Tak, czytacie poprawnie. Mimo że gra ma już prawie… no cóż, kilka ładnych lat na karku, CD Projekt podobno pracuje nad czymś, co fani określają mianem 'surprise paid expansion’. Szczegóły są oczywiście szczelnie strzeżone, ale sama wzmianka o czymś takim wywołuje ogromne poruszenie w społeczności. Pamiętacie 'Krew i Wino’? To DLC było właściwie pełnoprawną grą. Jeśli nowy projekt ma być choć w połowie tak dobry, to czeka nas absolutna uczta. Pytanie brzmi: jaka historia mogłaby się tam wydarzyć? Czy wrócimy do Toussaint? A może poznamy nowy region? Albo – i to byłoby naprawdę dzikie – dostaniemy kampanię dla Ciri? CD Projekt ma tu pole do popisu.

    Article image

    Co łączy wszystkie te projekty? Poza oczywistym bohaterem, chodzi o rok 2026. Wygląda na to, że studio i partnerzy celują w wielki powrót Wiedźmina na wszystkie fronty. Komiks bada nowe zakamarki świata, serial zamyka epicką opowieść, a gra – o ile plotki się potwierdzą – może dać nam coś, o czym wielu nawet nie śmiało marzyć.

    Trzeba przyznać, że to całkiem niezły plan. Z jednej strony zaspokaja głód fanów starej daty, którzy czekają na dokończenie adaptacji książek. Z drugiej, rozszerza uniwersum o nowe, komiksowe historie. A z trzeciej… cóż, gdyby udało się wskrzesić 'Wiedźmina 3′ nowym, obszernym DLC, to byłby prawdziwy majstersztyk. Wiem, wiem, na razie to tylko pogłoski w sprawie gry. Ale skądś one muszą pochodzić, a CD Projekt ma w zwyczaju zaskakiwać fanów pozytywnie.

    Podsumowując, jeśli jesteście fanami Geralta, lepiej zarezerwujcie trochę czasu i może odłożcie parę groszy na przyszły rok. Krasnoludzkie kopalnie w komiksie, finałowa bitwa na Netflixie i potencjalna, wielka przygoda w grze – to naprawdę dużo jak na jednego wiedźmina. Pozostaje tylko uzbroić się w cierpliwość i czekać na oficjalne potwierdzenia, zwłaszcza w kwestii tego tajemniczego dodatku. A tymczasem, może czas na kolejną rozgrywkę w Kaer Morhen?

    Źródła