Kategoria: Komiksy

  • Geralt powraca w komiksie i zabawnym spin-offie. Co nowego w świecie Wiedźmina?

    Geralt powraca w komiksie i zabawnym spin-offie. Co nowego w świecie Wiedźmina?

    Jeśli myśleliście, że Geralt trochę odpoczywa, to jesteście w błędzie. Biały Wilk ma napięty grafik na 2026 rok, a jego przygody rozwijają się w zupełnie nowych kierunkach. Nie chodzi tu o The Witcher 4, ale o dwie bardzo interesujące propozycje, które zadowolą fanów uniwersum.

    Pierwsza to powrót do korzeni, czyli do komiksów. 28 stycznia 2026 roku trafi do sprzedaży pierwszy zeszyt nowej, czteroczęściowej miniserii komiksowej The Witcher: Blood Stone. To efekt współpracy CD Projekt RED z wydawnictwem Dark Horse.

    Główny scenarzysta, Daniel Freedman, i rysownik Pius Bak zabiorą nas w miejsce, gdzie Geralt czuje się jak w domu. Będzie to mroczna, kryminalna intryga. Fabuła kręci się wokół tajemniczych kopalni krasnoludów, które nagle przestały działać. Nasz bohater zostanie wciągnięty w śledztwo pełne niebezpieczeństw i oczywiście potworów.

    Nowa gra? Nie do końca

    Jeśli komiksy to dla was za mało, to lutym czeka na was coś zupełnie innego. Usunąć lub zakwalifikować jako niepotwierdzoną zapowiedź; data nie jest zweryfikowana źródłami. To nie jest kolejna rozbudowana RPG-ówka, a raczej… fanowski symulator fanfików. Tak to określili sami twórcy.

    Gra opiera się na znanej serii Reigns, gdzie przesuwasz kartami, podejmując decyzje. Tutaj jednak całą historię opowiada… Dandelion. Tak, Jaskier. To on snuje opowieść o przygodach Geralta, a my decydujemy, jak potoczą się losy wiedźmina.

    Coś tu jest nie tak, prawda? Gracz nie kontroluje bezpośrednio Geralta, tylko wybiera jego działania z perspektywy bajarza. To bardzo świeże i zabawne podejście do postaci.

    Świat widziany przez poetę

    Mechanika jest prosta, ale wciągająca. Przesuwasz karty w lewo lub prawo, podejmując decyzje za Geralta. Jednak Dandelion, jako narrator, ma tendencję do koloryzowania i przekłamań. Może okazać się, że twoja decyzja w jego opowieści prowadzi do zupełnie innego, często komicznego finału.

    W grze pojawią się też dobrze znane postacie, takie jak Yennefer, Triss czy Vesemir. Będą też minigry walki, które urozmaicą fabularne wybory. Twórcy z Nerial i Devolver Digital zapowiadają, że w tej grze Geralt będzie… często umierał. Cóż, Jaskier musi mieć dramatyczną opowieść.

    Warto dodać, że ten spin-off jest efektem współpracy z CD Projekt RED, więc mimo zabawnej formy, zachowuje klimat oryginału. To ciekawy sposób na ponowne przeżycie klasycznych historii w lekkiej formie.

    Co dalej z Wiedźminem?

    Te dwie zapowiedzi pokazują, że świat Wiedźmina żyje własnym życiem i rozszerza się poza gry. Komiks The Witcher: Blood Stone to powrót do mrocznego fantasy, które pokochaliśmy. Reigns: The Witcher to z kolei żartobliwe, ale pełne szacunku spojrzenie na uniwersum.

    Dla fanów czekających na kontynuację gier to miła przystawka. Udowadnia, że marka jest wciąż żywa i twórcy nie boją się eksperymentować. Nie są to może przełomowe wydarzenia, ale na pewno urozmaicą początek roku.

    Geralt, jak widać, nie zamierza iść na emeryturę. Nawet jeśli tym razem jego losy są opowiadane przez poetę o bujnej wyobraźni.

    Źródła

  • The Witcher’s 90s Game Dream: A Tale of „Absolute Idiocy” and Missed Opportunities

    The Witcher’s 90s Game Dream: A Tale of „Absolute Idiocy” and Missed Opportunities

    Choć światowy sukces serii gier o Wiedźminie kojarzony jest niemal wyłącznie z CD Projekt RED, historia cyfrowych przygód Geralta mogła zacząć się znacznie wcześniej. Już w połowie lat 90. polskie studio Metropolis Software podjęło próbę stworzenia gry na podstawie prozy Andrzeja Sapkowskiego. Projekt ten jednak nigdy nie ujrzał światła dziennego, a jego anulowanie było wynikiem serii niefortunnych decyzji i braku doświadczenia.

    Key Takeaways

    • W 1996 roku studio Metropolis Software uzyskało zgodę na stworzenie gry o Wiedźminie.
    • Anulowanie projektu było spowodowane "absolutnym idiotyzmem" – rozproszeniem sił na cztery gry jednocześnie.
    • Problemy finansowe zmusiły studio do współpracy z wydawcą TopWare Interactive.
    • Niemiecki wydawca nie widział potencjału w marce i postawił na inne gatunki.
    • Adrian Chmielarz, współzałożyciel Metropolis, nie żałuje decyzji, ciesząc się z sukcesu CD Projekt RED.

    The Genesis of a Lost Project

    Pomysł na grę o Wiedźminie zrodził się podczas spotkania Adriana Chmielarza, współzałożyciela Metropolis Software, z Andrzejem Sapkowskim na jednym z konwentów. Pisarski wyraził zgodę na stworzenie gry, a studio rozpoczęło prace nad ambitną przygodówką w trójwymiarze. Niestety, entuzjazm nie szedł w parze z rozsądnym planowaniem.

    The "Absolute Idiocy" of Spreading Too Thin

    Adrian Chmielarz sam określa decyzje studia jako "absolutny idiotyzm". Zamiast skupić się na jednym, dużym projekcie, jakim była gra o Wiedźminie, Metropolis Software rozproszyło swoje siły, rozpoczynając prace nad czterema różnymi tytułami jednocześnie. Takie podejście szybko doprowadziło do problemów finansowych i postawiło studio na krawędzi bankructwa.

    The Publisher’s Decision

    Sytuację studia uratować miała umowa z niemieckim wydawcą, TopWare Interactive. Inwestor zgodził się sfinansować produkcję, ale narzucił swoje warunki: studio musiało wybrać projekty, które rokowały na rynku, a resztę anulować. Chmielarz chciał kontynuować prace nad Wiedźminem, jednak przedstawiciele TopWare nie widzieli potencjału w tej polskiej marce, zwłaszcza na swoim rodzimym rynku. Nie znali twórczości Sapkowskiego i nie obchodziły ich jego książki – liczyły się przede wszystkim sprzedażowe wyniki.

    Strategy Over Geralt

    Wydawca podjął decyzję opartą na analizie rynku. Strategie czasu rzeczywistego cieszyły się wówczas dużą popularnością w Niemczech, dlatego to właśnie ten gatunek otrzymał priorytet. Wiedźmin ustąpił miejsca grze RTS, która gwarantowała szybszy zwrot z inwestycji. Chmielarz przyznaje, że choć chciał zachować grę o łowcy potworów, wydawca był nieugięty.

    A Happy Ending for the Franchise

    Choć skasowanie gry Metropolis Software było bolesne dla twórców, paradoksalnie mogło wyjść całej branży na dobre. Prawa do marki trafiły ostatecznie do CD Projekt RED, co zaowocowało jedną z najlepszych serii RPG w historii. Adrian Chmielarz nie żałuje tamtej decyzji, ciesząc się, że Wiedźmin trafił w ręce studia, które stworzyło grę na miarę swoich marzeń i odniosło światowy sukces.

    Sources

  • Geralt Wraca: Komiks, Serial i Niepewna Przyszłość w 2026

    Geralt Wraca: Komiks, Serial i Niepewna Przyszłość w 2026

    Hej, pamiętacie Geralta? Ten gość z białymi włosami, dwoma mieczami i wiecznie zmęczonym spojrzeniem? Cóż, wygląda na to, że w 2026 roku znów będzie wszędzie. Ale, co ciekawe, w trochę innych formach niż się spodziewaliśmy. Zaparzcie sobie coś mocnego, bo historia jest dość pokrętna.

    Zacznijmy od czegoś, co jest na pewno. 28 stycznia 2026 roku na półki trafi pierwszy zeszyt nowej serii komiksów 'The Witcher: Blood Stone’. To współpraca Dark Horse Comics z CD Projekt Red. Daniel Freedman pisze scenariusz, a Pius Bak rysuje. Pomysł jest taki: Geralt bada serię tajemniczych śmierci w starożytnych krasnoludzkich kopalniach. Mówi się o jakimś rogatym bestium. Brzmi jak solidna, klasyczna przygoda wiedźmina, prawda? Komiks ma mieć cztery numery, więc to niezła porcja nowych historii w uniwersum. To dobra wiadomość dla fanów, którzy czekają na cokolwiek nowego z Rivii.

    A co z Netflixem? No cóż, tam też się dzieje, ale to już koniec pewnej ery. 'Wiedźmin’ sezon 4 zadebiutował 30 października zeszłego roku i przedstawił nam nowego Geralta – Liama Hemswortha, który zastąpił Henry’ego Cavilla. Joey Batey, nasz ukochany Jaskier, w wywiadach chwalił Hemswortha za ogromne zaangażowanie w rolę. Sezon 5, który będzie finałem całej serii, już zakończył zdjęcia. Wszystko wskazuje na to, że zobaczymy go jesienią 2026 roku. To będzie moment prawdy dla Hemswortha i dla fanów, którzy przyzwyczaili się do poprzedniej odsłony. Będzie to też koniec tej konkretnej opowieści Netflixa. Ciekawe, czy uda im się zakończyć wszystko w satysfakcjonujący sposób.

    Teraz, tu robi się naprawdę ciekawie. Przez internet przetoczyła się plotka, że CD Projekt Red pracuje nad nowym, dużym dodatkiem do 'Wiedźmina 3: Dziki Gon’ na 2026 rok. Wyobraźcie sobie tę ekscytację! Nowa przygoda Geralta, może dziesięć lat po premierze oryginału? To brzmiałoby świetnie. Niestety, muszę was zmartwić. CD Projekt Red oficjalnie i stanowczo zdementował te pogłoski. W komunikacie dla mediów stwierdzili, że nie pracują nad żadnym rozszerzeniem do 'Wiedźmina 3′. To dość jasne. Firma skupia się teraz na nowej trylogii 'Wiedźmin’, projektach związanych z 'Cyberpunkiem’ i nowym uniwersum 'Sirius’.

    Article image

    Co to dla nas oznacza? Cóż, mamy mieszane sygnały. Z jednej strony, Geralt żyje i ma się dobrze w komiksach i serialu. Z drugiej, jego przyszłość w grach wideo jest… no, niepewna. Nowa trylogia od CD Projekt Red to odległa perspektywa, a na horyzoncie nie widać żadnych pomniejszych projektów z białowłosym bohaterem. To trochę dziwne uczucie. Postać jest ikoniczna, rozpoznawalna na całym świecie, a jednak jej główny twórca na razie odłożył ją na półkę, by skupić się na innych rzeczach.

    Można by pomyśleć, że to strategia. Po odejściu Cavilla z serialu i zakończeniu tej produkcji, może CD Projekt chce odczekać, zanim na nowo wprowadzi Geralta do głównego nurtu gier? Albo po prostu potrzebują czasu, by wymyślić coś naprawdę dobrego dla nowej trylogii. W końcu 'Wiedźmin 3′ postawił poprzeczkę niewyobrażalnie wysoko.

    Podsumowując, rok 2026 będzie dla Geralta rokiem przejściowym. Zobaczymy go w nowym komiksie, pożegnamy w serialu Netflixa, ale na horyzoncie nie widać nowej, wielkiej gry. To moment, by fani docenili to, co jest – solidną przygodę graficzną i finał ekranizacji – i uzbroili się w cierpliwość. Rivii na pewno nie grozi zapomnienie, ale jej najsłynniejszy mieszkaniec na razie trochę zwalnia tempo. A może to tylko cisza przed kolejną burzą? Czas pokaże.

    Źródła

  • Biały Wilk powraca: Nowy komiks, tajemnicze rozszerzenie i wielkie zmiany za kulisami

    Biały Wilk powraca: Nowy komiks, tajemnicze rozszerzenie i wielkie zmiany za kulisami

    Cóż, wygląda na to, że nasz ulubiony mutant o białych włosach i skłonności do wzdychania znów będzie miał pełne ręce roboty. Jeśli myśleliście, że Geralt z Rivii spokojnie doi kozę na emeryturze w Corvo Bianco, to mam dla was niespodziankę. Nadchodzący rok 2026 zapowiada się niezwykle ciekawie dla fanów Sagi, i to z kilku frontów jednocześnie.

    Zacznijmy od czegoś, co możemy już niemal dotknąć. 28 stycznia 2026 roku na półki (głównie te w sklepach komiksowych) trafi pierwszy zeszyt nowej, czteroczęściowej miniserii komiksowej „The Witcher: Blood Stone”. To wspólne dzieło CD Projekt RED i Dark Horse. Scenariusz pisze Daniel Freedman, a rysunkami zajmuje się Pius Bak. O czym będzie? Geralt zostaje wciągnięty w śledztwo dotyczące tajemniczych wydarzeń w starożytnych krasnoludzkich kopalniach. Brzmi jak solidny przepis na wiedźmińską przygodę, prawda? Krasnoludy, lochy, mroczne sekrety – to jest to, co Geralt lubi najbardziej. Albo raczej, to jest to, co najczęściej go znajduje, pomimo jego najlepszych chęci, żeby zostać w domu.

    Ale to nie wszystko. Tu robi się naprawdę interesująco. Podczas ostatniej rozmowy z inwestorami, finansowy szef CD Projekt RED, Piotr Nielubowicz, rzucił dość znaczącą uwagę. Zasugerował, że w 2026 roku możemy spodziewać się nowej zawartości do „Wiedźmina 3: Dziki Gon”. To nie byle jaka gra – ma już ponad dekadę, a wciąż ma ogromną i aktywną społeczność. Plotki, które natychmiast się rozeszły, mówią, że to nie będzie mały dodatek kosmetyczny. Nie, nie. Mówi się o pełnoprawnym, płatnym rozszerzeniu, nad którym pracować ma studio Fool’s Theory. A skala? Cóż, porównuje się je do „Krwi i Wina”. Musicie to zrozumieć: „Krew i Wino” to nie był dodatek, to była praktycznie nowa, wielka gra w ramach starej. Nowa mapa, dziesiątki godzin fabuły, cała masa questów. Jeśli nowy projekt ma być podobnych rozmiarów, to jest to kolosalna wiadomość. Zastanawiam się tylko, gdzie i kiedy umieściliby nową historię. Po wydarzeniach z głównej gry i poprzednich dodatków? A może to jakaś zupełnie odrębna przygoda? CD Projekt trzyma karty blisko piersi, ale sama sugestia CFO to mocny sygnał, że coś dużego się szykuje.

    Geralt w lesie, grafika jak z Wiedźmina 4

    I teraz wisienka na torcie, a właściwie może podstawa pod przyszły tort. Mowa o kolejnej głównej odsłonie serii, tej potocznie nazywanej „Wiedźmin 4” (chociaż oficjalny tytuł wciąż jest tajemnicą). Okazuje się, że prace nad nią nabierają poważnego rozpędu za kulisami. Jak donosi Noobfeed, studio dokonało właśnie niezwykle ważnego, „zmieniającego reguły gry” zatrudnienia. Do zespołu dołączył lead writer, którego tożsamość póki co nie jest ujawniana publicznie, ale który ma za sobą pracę przy naprawdę dużych, narratywnych projektach. To dokładnie ten rodzaj cichego, ale kluczowego ruchu, który napędza rozwój gry na wczesnym etapie. Pisarz główny to osoba, która nadaje ton całej historii, kształtuje świat i postaci. To ogromna odpowiedzialność. Fakt, że CD Projekt zatrudnia kogoś o takim kalibrze, wyraźnie pokazuje, że traktują ten projekt niezwykle poważnie i inwestują w solidny fundament pod fabułę. To dobra wiadomość dla wszystkich, którzy obawiali się, że po sukcesie „Cyberpunka” saga o Wiedźminie zejdzie na dalszy plan. Wręcz przeciwnie – wygląda na to, że przygotowują kolejny przebój.

    Podsumowując więc, co mamy? Geralt w nowym komiksie już za kilka miesięcy. Potężna, nowa przygoda w świecie „Wiedźmina 3” prawdopodobnie jeszcze w 2026 roku. I w tle, jak potężna machina, rozkręca się produkcja następcy „Dzikiego Gonu”. To naprawdę dobry czas, żeby być fanem tej serii. Nawet po tylu latach, Biały Wilk wciąż ma wiele do zaoferowania. I chociaż on sam pewnie wolałby uniknąć całego tego zamieszania, to my, gracze i czytelnicy, możemy tylko zacierać ręce. Czekamy na więcej informacji, a tymczasem – czas odkurzyć stare srebrne miecze. Mogą się jeszcze przydać.

    Źródła