Tag: Brandon Sanderson

  • Sanderson bije rekordy, a Sapkowski? Porównanie dwóch światów fantasy

    Sanderson bije rekordy, a Sapkowski? Porównanie dwóch światów fantasy

    Brandon Sanderson, amerykański gigant fantasy, ponownie przypomniał o swoim spektakularnym sukcesie. Jego historyczna zbiórka crowdfundingowa na platformie Kickstarter, która zakończyła się w marcu 2022 roku, pozwoliła mu zgromadzić zawrotną kwotę ponad 41 milionów dolarów na wydanie czterech „sekretnych powieści”. Fani w niespełna 35 minut przekroczyli początkowy cel miliona dolarów, a finalna suma, wynosząca 41 756 818 dolarów, bije wszelkie rekordy w tej kategorii. Ta wiadomość elektryzuje świat literatury fantastycznej, ale mimowolnie skłania też do refleksji nad rodzimym podwórkiem i jego najjaśniejszą gwiazdą – Andrzejem Sapkowskim oraz jego dziełem, światem Wiedźmina.

    Fenomen crowdfundingu a tradycyjny model wydawniczy

    Sukces Sandersona jest niepodważalnym dowodem siły bezpośredniej relacji z fanami i nowoczesnych modeli finansowania twórczości. Pisarz, znany z cyklu „Archiwum Burzowego Światła”, zamiast korzystać z usług tradycyjnego wydawcy, postanowił samodzielnie opublikować cztery powieści, nad którymi pracował w tajemnicy przez ostatnie lata. Reakcja społeczności była natychmiastowa i niezwykle entuzjastyczna.

    To podejście kontrastuje z klasyczną ścieżką, jaką przeszedł Andrzej Sapkowski. Saga o wiedźminie Geralcie z Rivii zdobywała świat krok po kroku, zaczynając od opowiadań w magazynie „Fantastyka”, przez kolejne tomy wydawane przez superNOWĄ, aż po globalną eksplozję popularności za sprawą gier studia CD Projekt RED. Sapkowski nie potrzebował Kickstartera, by stworzyć kultowe uniwersum, ale model Sandersona pokazuje, jak bardzo zmienił się krajobraz wydawniczy i jaką władzę mają dziś czytelnicy, gotowi finansować twórczość ukochanych autorów z góry.

    Rytm publikacji: pisarz-robot kontra mistrz opowieści

    Jednym z powodów zachwytu fanów Sandersona jest jego legendarne wręcz tempo pracy i niemal przemysłowa regularność w wydawaniu kolejnych, obszernych tomów. Ogłoszenie czterech książek naraz to dla niego chleb powszedni. Ten kontrast często przywoływany jest w internecie w zestawieniu z autorami, którzy każą czytelnikom czekać na kontynuacje latami.

    A gdzie w tym porównaniu znajduje się Sapkowski? Polski mistrz fantasy główną sagę o wiedźminie (od „Krwi elfów” do „Pani Jeziora”) napisał w stosunkowo krótkim czasie, między 1994 a 1999 rokiem. Od tamtej pory skupił się na innych projektach, takich jak Trylogia Husycka, a do świata Geralta powrócił jedynie z jedną, samodzielną powieścią – „Sezonem burz” w 2013 roku. Jego podejście jest zatem inne: stawia nie na ilość, lecz na dopracowanie każdej historii i zamknięcie cyklu w satysfakcjonującej całości. Obie filozofie mają swoich zagorzałych zwolenników. Dla jednych nieustanny dopływ nowych treści jest esencją fandomu, dla innych najwyższą wartością pozostaje spójna, przemyślana i niepospieszna opowieść, taka jak saga o Ciri i Geralcie.

    Adaptacje: góry pieniędzy a dziedzictwo popkultury

    Adaptacje: góry pieniędzy a dziedzictwo popkultury
    Źródło: images.gram.pl

    Sukces finansowy Sandersona jest oszałamiający, warto jednak spojrzeć na szerszy kontekst komercyjny. W 2022 roku, po sukcesie zbiórki, ogłoszono, że studio filmowe DMG Entertainment nabyło prawa do adaptacji większości książek z uniwersum Cosmere. Otworzyło to drogę do potencjalnych produkcji na wielką skalę, które mają szansę trafić do masowej, globalnej publiczności.

    I tu znów nasuwa się porównanie do Wiedźmina. Świat Sapkowskiego już dawno przekroczył granice literatury. Stał się globalnym fenomenem głównie za sprawą trylogii gier RPG od CD Projekt RED, a zwłaszcza przełomowego „Wiedźmina 3: Dziki Gon”, który sprzedał się w dziesiątkach milionów egzemplarzy. Do tego dochodzi serial Netfliksa z Henrym Cavillem, a później Liamem Hemsworthem w roli Geralta. Choć serialowa adaptacja spotkała się z mieszanym przyjęciem wiernych fanów książek, to bezsprzecznie utrwaliła markę „Wiedźmin” w globalnej popkulturze.

    Sanderson dopiero zaczyna tę drogę, podczas gdy uniwersum Sapkowskiego jest już dojrzałym, wieloplatformowym gigantem. Sukces Kickstartera to ogromna kwota, ale przychody z gier, merchandisingu i licencji Netfliksa dla świata Wiedźmina są prawdopodobnie o rzędy wielkości wyższe. Pokazuje to dwie różne ścieżki: jedną budowaną od podstaw przez bezpośrednie wsparcie fanów, a drugą, która wybuchła globalnie dzięki przełomowej adaptacji interaktywnej.

    Dwa modele, jeden cel: oddani fani

    Dwa modele, jeden cel: oddani fani
    Źródło: images.gram.pl

    Mimo różnic w tempie pracy, modelu wydawniczym czy ścieżce adaptacyjnej, obu autorów łączy najważniejsza rzecz: niezwykle oddana i zaangażowana społeczność. Fani Sandersona masowo finansują jego projekty, śledzą każdy wpis na blogu i analizują systemy magii w jego książkach. Fani Sapkowskiego od lat toczą zażarte dyskusje o kanonie oraz losach Ciri i Yennefer, porównują książki z grami i serialem, a cytaty z „Miecza przeznaczenia” czy „Wieży Jaskółki” żyją własnym życiem w memach i dyskusjach.

    Sanderson zaskakuje i raduje swoich czytelników liczbą nowych treści. Sapkowski podbił ich serca głębią bohaterów, moralnymi dylematami i niepowtarzalnym stylem, który łączy słowiański folklor z europejską tradycją fantasy. Obaj, na swój sposób, zdefiniowali dla pokoleń czytelników, czym może być współczesna fantastyka.

    Podsumowanie

    Informacja o rekordowej zbiórce Brandona Sandersona to dobra okazja, by docenić dynamikę współczesnego rynku fantasy i różnorodność dróg do sukcesu. Pokazuje ona siłę społeczności i nowych modeli dystrybucji. Jednocześnie, patrząc z polskiej perspektywy, utwierdza w przekonaniu, jak niezwykłym i trwałym osiągnięciem jest dzieło Andrzeja Sapkowskiego.

    Wiedźmin nie potrzebował Kickstartera, by podbić świat. Zrobił to dzięki sile opowieści, która najpierw porwała polskich czytelników, a następnie – przetworzona przez wizjonerów z CD Projekt RED – zdobyła serca graczy na całym globie. Dziś Geralt z Rivii, Ciri, Yennefer i Vesemir są postaciami rozpoznawalnymi na każdym kontynencie. I choć Sanderson bije właśnie kolejne rekordy, to dziedzictwo sagi o wiedźminie pozostaje niepodważalne i wciąż żywe, w oczekiwaniu na kolejne rozdziały – być może nawet te pisane przez samego Mistrza Andrzeja.