Tag: DLSS 5

  • Gracze bezlitośnie wyśmiewają DLSS 5. „Nikt nie chce filtra AI slop w swoich grach”

    Gracze bezlitośnie wyśmiewają DLSS 5. „Nikt nie chce filtra AI slop w swoich grach”

    Nowa technologia Nvidii, zaprezentowana 16 marca 2026 roku, spotkała się z negatywną reakcją społeczności graczy. DLSS 5, które miało być znaczącym krokiem naprzód od czasu ray tracingu, zostało szybko określone jako „AI slop”. Zamiast entuzjastycznych reakcji na fotorealistyczne oświetlenie, w sieci pojawiła się fala krytyki.

    Co musisz wiedzieć o aferze z DLSS 5

    • DLSS 5 zamiast zwiększać wydajność, nakłada na gry filtr AI zmieniający oświetlenie i materiały.
    • Gracze masowo wyśmiewają technologię, nazywając ją „AI slopem” i „filtrem niszczącym pracę artystów”.
    • Pierwsze testy pokazują, że gry z DLSS 5 wyglądają bardzo podobnie, a postacie przypominają twory sztucznej inteligencji.
    • Premiera zaplanowana jest na jesień 2026, a pierwsze tytuły to m.in. Starfield i Hogwarts Legacy.

    Czym właściwie jest DLSS 5 i dlaczego wywołało taką burzę

    DLSS 5 to najnowsza generacja technologii skalowania obrazu od Nvidii. Tym razem firma skupiła się na podniesieniu jakości grafiki. System wykorzystuje model neuronowy, który w czasie rzeczywistym przetwarza każdy piksel, dodając fotorealistyczne oświetlenie i materiały.

    Jednak efekt końcowy wygląda nienaturalnie. Pierwsze pokazy, w tym Starfield z włączonym DLSS 5, ujawniły, że gry tracą swój unikalny styl artystyczny. Wszystko zaczyna wyglądać jak wygenerowane przez przeciętne narzędzie AI. Postacie przypominają figury woskowe, a oświetlenie jest jednorodne, niezależnie od tego, czy patrzymy na kosmiczną stację, czy zamek Hogwart.

    „To nie Grace Ashcroft. To Grace Ashslop”

    „To nie Grace Ashcroft. To Grace Ashslop”
    Źródło: images.gram.pl

    Reakcje w mediach społecznościowych były natychmiastowe i krytyczne. Gracze nie pozostawili na DLSS 5 suchej nitki. „Wygląda to okropnie, nikt nie chce filtra AI slop w swoich grach” – to jeden z łagodniejszych komentarzy. Inni pisali wprost: „To po prostu slop AI” czy „Nikt nie buduje komputera za 3000 dolarów, żeby mieć filtr AI slop”.

    Szczególnie zapadł w pamięć komentarz dotyczący pokazu na przykładzie Starfield, gdzie porównano oryginalną postać Grace Ashcroft do jej wersji po obróbce DLSS 5. „To nie Grace Ashcroft” – skwitowali fani, a nowa wersja szybko zyskała przezwisko „Grace Ashslop”.

    Warto zauważyć, że technologia ingeruje w wizję artystyczną twórców. Jeden z komentujących zauważył: „To nie jest twórcza intencja artystów i programistów”. Ktoś inny dodał, że DLSS 5 „uderza w pracę artystów 3D”. Trudno sobie wyobrazić, żeby studio, które poświęciło lata na dopracowanie unikalnego stylu graficznego, było zadowolone, gdy Nvidia na ostatniej prostej nakłada na to wszystko jednolity filtr.

    Co dalej z DLSS 5

    Nvidia zapowiada premierę na jesień 2026 roku. Pierwszymi grami z obsługą DLSS 5 będą między innymi Starfield, Assassin's Creed Shadows, Hogwarts Legacy czy remake Obliviona. To duże tytuły, ale ich twórcy mogą teraz stanąć przed trudnym wyborem – implementować technologię, którą gracze już zdążyli znienawidzić, czy ryzykować gorszą optymalizację?

    Warto spojrzeć na szerszy kontekst. Branża od miesięcy toczy dyskusję o roli AI w grach wideo. DLSS 5 trafiło na podatny grunt – zmęczenie graczy sztuczną inteligencją, która często wpływa na jakość i oryginalność. Nvidia najwyraźniej nie przewidziała, że społeczność tak gwałtownie odrzuci technologię, która miała być rewolucyjna.

    Gracze od lat narzekają, że nowe produkcje są słabo zoptymalizowane, a studia zamiast dopracowywać kod, polegają na DLSS i generowaniu klatek. DLSS 5 idzie o krok dalej – nie tylko skaluje obraz, ale aktywnie go zmienia, zacierając granicę między grą a generatywną sztuczną inteligencją. Dla wielu osób ta granica jest istotna.


    Źródła