Ryan Gosling odniósł się do spekulacji dotyczących jego potencjalnej roli Ghost Ridera w Marvel Cinematic Universe. W rozmowie z dziennikarzem Joshem Horowitzem, promującym film "Projekt Hail Mary", aktor potwierdził, że temat jest aktualny, ale nie ma jeszcze ostatecznych decyzji. "Pojawiły się pewne rozmowy. To skomplikowane" – powiedział.
- Ryan Gosling potwierdził, że prowadzone są rozmowy na temat jego roli Ghost Ridera w MCU, ale status tych rozmów pozostaje niejasny.
- Ghost Rider ostatni raz pojawił się w kinach w 2012 roku w filmie "Ghost Rider 2".
- Marvel Studios wyrażało zainteresowanie współpracą z Goslingiem.
- Aktor żartował, że jego żona Eva Mendes zagrała już w serii, występując u boku Nicolasa Cage'a w "Ghost Riderze" z 2007 roku.
Trudna droga Ghost Ridera do MCU
Postać Ghost Ridera od lat cieszy się dużym zainteresowaniem fanów Marvela. Ostatni raz widzieliśmy ją w 2012 roku, gdy Nicolas Cage wcielił się w Johnny'ego Blaze'a. Od tego czasu pojawiały się spekulacje o włączeniu tej postaci do MCU, ale Marvel Studios nie ujawnia szczegółów.
Wcześniejsze niepotwierdzone doniesienia sugerowały, że nowa wersja Ghost Ridera mogłaby zadebiutować w jednym z nadchodzących filmów z serii "Avengers". Brakuje jednak konkretnych informacji, takich jak daty, scenariusze czy wiarygodne plotki dotyczące rozwoju postaci.
Gosling przyznał, że nie był zapalonym czytelnikiem komiksów w dzieciństwie, ale postać Ghost Ridera go fascynuje. "To po prostu pewne odczucie" – wyjaśnił aktor, nie wchodząc w szczegóły. Taka motywacja pasuje do enigmatycznego charakteru Johnny'ego Blaze'a, który podpisał pakt z diabłem i zmaga się z ciężarem bycia duchem zemsty.
Żona już tam była

W trakcie wywiadu wspomniano również o osobistym wątku. Eva Mendes, żona Goslinga, zagrała Roxanne Simpson w pierwszym "Ghost Riderze" z 2007 roku u boku Nicolasa Cage'a. Aktor skomentował to z charakterystycznym dla siebie dystansem: "Cieszę się, że przynajmniej jedno z nas miało okazję w tym zagrać".
Ta rodzinna ciekawostka może być zarówno atutem, jak i wyzwaniem. Z jednej strony Gosling ma bezpośredni dostęp do osoby związanej z franczyzą. Z drugiej strony, powrót do tej samej roli po tak długiej przerwie w nowym uniwersum wymagałby od Marvela ostrożnego podejścia, by zbalansować nostalgię z nowym początkiem.
Kiedy premiera?
Marvel Studios nie spieszy się z decyzjami. Studio wielokrotnie podkreślało, że chce uniknąć przypadkowości przy wprowadzaniu nowych postaci, zwłaszcza tak kultowych jak Ghost Rider. Fani mogą jedynie liczyć, że kolejne fazy MCU przyniosą długo oczekiwane ogłoszenie.
Gosling pozostaje w grze. Jego nazwisko regularnie pojawia się w kontekście kina superbohaterskiego, a aktor nie wyklucza żadnych możliwości. "Podtrzymujemy nadzieję" – powiedział, pozostawiając fanom więcej pytań niż odpowiedzi. Czy Ghost Rider z twarzą Ryana Goslinga kiedykolwiek pojawi się na ekranie? Na razie wszystko wskazuje na to, że odpowiedź brzmi: "to skomplikowane".

