Tag: woolhaven

  • Kult Baranka dostaje gigantyczny dodatek. Twórcy inspirowali się The Witcherem i Elden Ringiem

    Kult Baranka dostaje gigantyczny dodatek. Twórcy inspirowali się The Witcherem i Elden Ringiem

    22 stycznia 2026 roku to data premiery rozszerzenia Woolhaven do kultowego już Cult of the Lamb. Dla fanów owieczki-przywódcy sekty oznacza to powrót do gry, ale w zupełnie nowym, rozbudowanym wymiarze. Dodatek kosztuje 16,99 dolarów i jest dostępny na PC (Steam), PlayStation 4, PlayStation 5, Xbox One, Xbox Series X/S i Nintendo Switch. Potrzebujesz oczywiście podstawowej wersji gry.

    Woolhaven to nie tylko kilka nowych misji czy kosmetycznych ulepszeń. Twórcy z Massive Monster i wydawca Devolver Digital od początku mówią o nim jako o 'masywnym' i 'pełnoprawnym' rozszerzeniu. Ale czym dokładnie jest ta 'masywna' ekspansja, o której wspominają? Okazuje się, że poziomem ambicji dorównuje największym dodatkom w branży.

    Inspiracje z najwyższej półki

    W wywiadzie dla PC Gamer, Jay Armstrong z Massive Monster bezpośrednio wskazał inspiracje. Mówił, że chcieli stworzyć coś na miarę 'Blood and Wine' do The Witcher 3 czy 'Shadow of the Erdtree' do Elden Ring. To naprawdę mocne porównanie. Obie te ekspansje są uważane za wzorcowe, ogromne pod względem zawartości i głębokie narracyjnie.

    Armstrong podkreślał, że celem było zaoferowanie graczom czegoś 'naprawdę treściwego'. Nie chodziło o dodatek na jeden wieczór. Woolhaven ma być pełnowartościową przygodą, która zmienia podstawową rozgrywkę i dodaje godziny nowej zabawy. Czy im się to udało? Wszystko wskazuje na to, że tak.

    Co znajdziemy w Woolhaven?

    Fabularnie przenosimy się do upadłego miasta Woolhaven. Naszym zadaniem jest je odbudować i przywrócić moc zapomnianemu bogu Yngya. To nie będzie łatwe zadanie, bo na naszej drodze staną nie tylko nowi wrogowie, ale też… zima.

    Tak, nowością jest dynamiczna pogoda, w tym prawdziwe śnieżyce i mroźne burze. To nie tylko efekt wizualny. Blizzard będzie wpływał na rozgrywkę, utrudniając nawigację i zmieniając warunki walki. Do tego dochodzą dwie ogromne, nowe lochy pełne skorumpowanych stworzeń.

    Nowe mechaniki i życie na farmie

    Jedną z największych nowości jest system ranczo. Możemy teraz hodować rzadkie zwierzęta, co dodaje zupełnie nowej warstwy do zarządzania naszą sekta… przepraszam, wspólnotą. To połączenie tego, co gracze pokochali w podstawce – zarządzania osadą – z nowymi, bardziej farmerskimi aktywnościami.

    Ciekawe jest też to, jak twórcy podchodzą do balansu. Skoro dodatek jest tak obszerny, czy nie zaszkodzi to nowym graczom? Armstrong uspokaja. Nowa zawartość jest zaprojektowana tak, by była dostępna dopiero po niemal ukończeniu postępu w głównej kampanii. Nie zasypie cię wszystkim od razu po starcie gry.

    Dlaczego to takie ważne?

    W dzisiejszych czasach wiele dodatków to drobne DLC z kilkoma kostiumami lub jedną misją. Woolhaven brzmi jak powrót do czasów, kiedy ekspansje były epickimi rozdziałami same w sobie. Taka ambicja ze strony niezależnego studia jest naprawdę imponująca.

    To też pokazuje, jak bardzo Cult of the Lamb wyrósł ze swojej pierwotnej koncepcji. Z hybrydy dungeon crawlera i symulatora zarządzania sekcią, stał się platformą dla coraz większych i bardziej złożonych opowieści. A to wszystko bez utraty tego charakterystycznego, mrocznego, ale też uroczego klimatu.

    Jeśli więc twoja owieczka od dawna odpoczywała w swojej świątyni, teraz jest idealny moment, by wrócić do gry. Wydaje się, że twórcy przygotowali dla nas coś znacznie więcej niż tylko kolejną porcję treści. To jak otrzymanie całkiem nowej gry w ramach znanego już świata.

    A wy? Planujecie odwiedzić Woolhaven? Ja już nie mogę się doczekać, by sprawdzić, jak radzę sobie w śnieżycy z widłami w dłoniach.

    Źródła