Luty 2026 w Game Pass: Witcher 3, piłka nożna i wilcze wycie. Oto trzy powody, dla których subskrypcja znowu błyszczy

Luty 2026 zapisze się w historii Xbox Game Pass jako jeden z tych miesięcy, o których się nie zapomina. Po dość burzliwym finale 2025 roku Microsoft postanowił odpowiedzieć konkretami. I to jakimi! Fala nowych gier, która zalała usługę w drugiej połowie miesiąca, to prawdziwy zastrzyk wysokiej jakości. Szczególnie trzy tytuły, które trafiły do biblioteki 19 lutego, pokazują, że Game Pass wciąż potrafi zaskoczyć i zaoferować coś każdemu.

Od legendarnego RPG-a, przez długo wyczekiwaną sportową premierę, po mroczną, niezależną przygodę – to jest właśnie ta różnorodność, dla której wielu z nas płaciło abonament. Przyjrzyjmy się bliżej tej świetnej trójce.

The Witcher 3: Wild Hunt – Complete Edition. Powrót białowłosego

Czasem tak bywa, że pewne gry wracają jak bumerang. I dobrze, bo The Witcher 3: Wild Hunt – Complete Edition to pozycja absolutnie obowiązkowa. Jej dodanie do Game Pass (w wersji Cloud i na konsole) to wydarzenie samo w sobie, często nazywane największą premierą miesiąca. Dla tych, którzy jeszcze nie mieli okazji przemierzać z Geraltem z Rivii pogranicza Nilfgaardu, Skellige i Toussaint, to znakomita okazja, by nadrobić zaległości.

To nie jest zwykła gra. To monumentalne dzieło, które zdefiniowało współczesne RPG-i akcji. Piękny, pełen życia i mrocznych sekretów świat, niezapomniani bohaterowie (i bohaterki, oczywiście) oraz opowieść, która potrafi wzruszać, śmieszyć i szokować. Wersja Complete zawiera podstawową grę oraz oba rozszerzenia: „Serca z kamienia” i „Krew i wino”. To drugie to właściwie osobna, ogromna przygoda w słonecznym księstwie Toussaint, często uważana za najlepszą część całego pakietu.

Nawet dla weteranów może to być pretekst do powrotu. Plotki o kolejnych dodatkach oraz sama świadomość, że czeka się na nowy rozdział sagi, sprawiają, że odwiedziny w starych, dobrze znanych lokacjach nabierają nowego smaku. Walka z potworami, alchemia, gwint i oczywiście… Gwent. Wszystko to czeka na nowych i starych graczy. To jedna z tych gier, które nie starzeją się tak szybko, głównie dzięki swojej fenomenalnej narracji.

EA Sports College Football 26. Sportowa świeżość

Po latach nieobecności, legendarne cykliczne wydanie futbolu amerykańskiego wraca na wielką scenę. EA Sports College Football 26 trafiło do Game Pass Ultimate (w chmurze i na Xbox Series X/S). To ogromny gest w stronę fanów sportowych symulacji i dowód, że Microsoft wciąż chce walczyć o subskrybentów wysokiej jakości contentem.

Dla fanów sportu w USA to wielkie wydarzenie. College football ma ogromną, kultową bazę kibiców, a powrót serii po długiej przerwie wywołał ogromne poruszenie. Gracze mogą spodziewać się wszystkich znaków rozpoznawczych studia EA Sports: dopracowanej mechaniki rozgrywki, licencji na setki uczelni, trybu dynasty i atmosfery stadionów, która jest absolutnie wyjątkowa. To nie jest po prostu kolejny Madden z innymi znaczkami.

Dodanie takiego tytułu to jasny sygnał. Mówi: „Game Pass to wciąż miejsce, gdzie dostajesz najgorętsze nowości”. W miesiącu, w którym z usługi odchodzi Madden NFL 24, pojawienie się College Football 26 skutecznie wypełnia tę futbolową lukę i daje subskrybentom coś zupełnie nowego do wypróbowania.

Death Howl. Niezależne mroki

Comiesięczna oferta Game Pass nie żyłaby bez mocnych, niezależnych tytułów. Death Howl idealnie wpisuje się w tę niszę, a do tego trafił na usługę na praktycznie wszystkie platformy (Cloud, konsole, PC, urządzenia przenośne). To właśnie takie gry często są najbardziej ekscytującym odkryciem miesiąca.

  • Death Howl* to mroczna, mitologiczna przygoda RPG, w której wcielamy się w łowczynię próbującą przywrócić do życia swojego syna. Day-one premiery takich projektów są niezwykle ważne dla Game Pass. Pokazują wsparcie dla mniejszych studiów deweloperskich i dają subskrybentom dostęp do świeżych, często eksperymentalnych doświadczeń, na które być może nie odważyliby się wydać pieniędzy w ciemno.

To ryzyko wynagradza odkryciem perełek. W lutym 2026 Death Howl staje się właśnie taką dziką kartą – tytułem, który może oczarować graczy szukających czegoś poza głównym nurtem. Jego obecność w usłudze razem z gigantami pokazuje siłę różnorodnej biblioteki.

Kontekst miesiąca: więcej niż tylko trzy gry

Choć The Witcher 3, College Football 26 i Death Howl są gwiazdami 19 lutego, warto pamiętać, że to tylko część większej, drugiej fali dodatków (Wave 2) ogłoszonej 18 lutego. Cały miesiąc był niezwykle hojny.

Wcześniej, w pierwszej fali, do usługi trafiły między innymi Avatar: Frontiers of Pandora – imponujący wizualnie, choć kontrowersyjny fabularnie open-world od Ubisoft, oraz takie tytuły jak Diablo II: Resurrected (12 lutego), Menace (5 lutego), BlazBlue Entropy Effect X i Roadside Research. Pojawiły się też zapowiedzi na początek marca, które przyprawiają o zawrót głowy: Kingdom Come: Deliverance II i Final Fantasy III (obie 3 marca). To prawdziwa lawina treści.

Niestety, z końcem miesiąca (28 lutego) z Game Pass pożegnamy tytuły: Injustice 2 i Middle-earth: Shadow of War. Dla osób, które chcą je dokupić, dostępna jest zniżka 20% – to standardowa praktyka Microsoftu. Takie rotacje są nieuniknione, ale luty 2026 zdecydowanie bardziej kojarzyć się będzie z przybyciem, niż odejściem.

Podsumowanie: Subskrypcja z charakterem

Lutowa oferta Xbox Game Pass to wyraźna deklaracja: tak, usługa ewoluuje i zmienia swój model biznesowy, ale jej sercem wciąż pozostaje dostęp do znakomitych gier. Pokazanie takiej siatki tytułów – od uznanego przez wszystkich arcydzieła RPG, przez wysokobudżetową sportową premierę, po niszową, mroczną przygodę – to mistrzowska lekcja budowania biblioteki.

Dla gracza oznacza to jedno: wciąż jest o co grać i po co zostawać. Może era „najlepszej okazji” w pierwotnym, ultra-tanim kształcie się skończyła, ale luty 2026 udowadnia, że wartość subskrypcji nadal może być ogromna. Wystarczy odpowiednio ją wypełnić. A z takimi pozycjami jak The Witcher 3, College Football 26 i Death Howl, wybór tego, w co zagrać następne, znów staje się miłym, acz kłopotliwym problemem. I właśnie o to w tym wszystkim chodzi.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *