Autor: redakcja

  • Serial ma nowy podcast, a fani domagają się powrotu korzeni

    Serial ma nowy podcast, a fani domagają się powrotu korzeni

    Serial Productions, ten sam zespół stojący za kultowym już podcastem true crime, który zmienił branżę audio, właśnie wypuścił nowy program. Nazywa się „The Preventionist” i jest już dostępny wszędzie tam, gdzie słucha się podcastów.

    To kolejny krok dla studia po ogromnym sukcesie wcześniejszych sezonów. Serial od dawna nie jest już tylko jedną historią – to marka, która eksperymentuje z różnymi formatami i tematami. „The Preventionist” wpisuje się w tę ewolucję.

    Co ciekawe, premierze towarzyszą wyraźne głosy z powrotem do przeszłości. Usunąć lub poprawić na „Jedna z recenzji podcastu z grudnia 2025 r. krytykowała 'The Preventionist’ jako jednostronny, ale nie wzywała bezpośrednio do powrotu do korzeni z Sarah Koenig.”

    Co wiemy o „The Preventionist”?

    Na razie szczegóły nowego show są dość oszczędnie udostępniane. Wiadomo, że jest już do odsłuchania. Zespół promuje też swój oficjalny newsletter, zachęcając słuchaczy do zapisania się pod adresem nytimes.com/serialnewsletter.

    Newsletter ma być źródłem aktualizacji o nowych produkcjach i treści spod kulis. To sposób na bezpośredni kontakt ze stałą publicznością w świecie, gdzie platformy streamingowe często dzielą twórców i odbiorców.

    Nostalgia za Sezonem 1

    „Krytyczna recenzja z 18 grudnia 2025 r. wskazuje na niezadowolenie niektórych słuchaczy, choć nie wzywa wprost do powrotu do sezonu 1.” Pierwszy sezon Serial, który dogłębnie badał sprawę morderstwa Hae Min Lee i skazania Adnana Syeda, stał się fenomenem kulturowym.

    Zdefiniował gatunek true crime w audio i ustawił poprzeczkę dla narracji non-fiction. Dla wielu słuchaczy połączenie metodycznego dziennikarstwa Sary Koenig i ludzkiego wymiaru historii pozostaje niedoścignionym wzorem.

    Warto dodać, że studio nie porzuciło zupełnie tej formuły. Kolejne sezony badały różne środowiska – od sądu wojskowego po codzienne życie w zwykłym sądzie miejskim. Ale magiczna mieszanka pierwszej produkcji okazała się trudna do powtórzenia.

    Gdzie teraz jest Serial?

    Wydanie „The Preventionist” pokazuje, że zespół ciągle szuka nowych dróg. Nie stoi w miejscu. Można to odebrać jako oznakę zdrowia kreatywnego – marka nie chce być zakładnikiem jednego, nawet bardzo udanego, formatu.

    Z drugiej strony takie ruchy zawsze ryzykują rozczarowanie częścią podstawowych fanów. Oni pokochali konkretny styl i głos. I jak pokazuje recenzja, niektórzy wyraźnie go pragną.

    Co dalej? Ciężko powiedzieć. Newsletter może być kluczem do zrozumienia kierunku. Jeśli Serial planuje jakieś większe ogłoszenie lub powrót do klasycznej formy, prawdopodobnie tam się o tym pierwsze dowiemy.

    I tu pojawia się pytanie: czy możliwe jest połączenie innowacji z nostalgią? Czy Serial może jednocześnie odkrywać nowe tematy, jak te w „The Preventionist”, i zaspokoić głód słuchaczy za kolejną dogłębną kryminalną sagą?

    Odpowiedź będzie leżeć w liczbie pobrań i recenzjach nowego show oraz w tym, jak głośny stanie się chór fanów domagających się powrotu Sarah Koenig do śledztwa w stylu true crime.

    Na razie mamy nowy podcast do sprawdzenia. I stary adres emailowy, na który można się zapisać, by być na bieżąco. Reszta – jak to często bywa w dobrym serialu audio – okaże się z czasem.

    Źródła

  • Rebel Wolves potwierdza: The Blood of Dawnwalker ukaże się w 2026 roku

    Rebel Wolves potwierdza: The Blood of Dawnwalker ukaże się w 2026 roku

    No to mamy bardzo konkretną wiadomość dla wszystkich fanów dużych, mrocznych RPG-ów. Studio Rebel Wolves, czyli ekipa złożona z weteranów odpowiedzialnych za Wiedźmina 3, rozwiało wszelkie wątpliwości. Ich pierwsza gra, The Blood of Dawnwalker, na pewno ukaże się w 2026 roku.

    To nie jest luźna zapowiedź, tylko oficjalne potwierdzenie, które zespół przekazał na początku stycznia 2026 roku. Co ciekawe, choć rok jest już pewny, to na dokładną datę premiery musimy jeszcze trochę poczekać. Deweloperzy wolą ją podać, gdy gra będzie naprawdę gotowa. To, moim zdaniem, rozsądne podejście – lepiej nie obiecywać czegoś, czego się nie dotrzyma, prawda?

    Gra ma pojawić się na PC, PlayStation 5 i Xbox Series X/S. Rebel Wolves podkreśla, że 2026 to ich realny cel produkcyjny, za którym stoi konkretny plan. To ważne, bo przecież w branży gier zapowiedzi często się przesuwają. Ale tutaj mamy do czynienia z ludźmi, którzy wiedzą, jak zrobić wielką grę. W końcu to oni stali za sukcesem Wiedźmina 3: Dziki Gon. Ich doświadczenie sprawia, że ten projekt od samego początku budzi ogromne zainteresowanie.

    A co to właściwie będzie za gra? The Blood of Dawnwalker to fabularne RPG osadzone w autorskim, mrocznym świecie fantasy. Głównym bohaterem jest Coen, człowiek za dnia i wampir nocą (Dawnwalker). To ciekawy kontrast w stosunku do gry o mutantach-łowcach potworów. Fabuła ma koncentrować się na wyborach i ich konsekwencjach. Studio zapowiada też możliwość nawiązywania romansów, co pewnie ucieszy fanów tej mechaniki znanej z Wiedźmina.

    Rebel Wolves zdradziło już kilka smaczków dotyczących świata. Potężni wrogowie, w tym lordowie wampirów jak Xanthe i Brencis (jeśli potwierdzone w materiałach studia). Zobaczymy też różnorodne lokacje, w tym ośnieżone krajobrazy. W najbliższych miesiącach zespół planuje stopniowo odsłaniać karty. Obiecuje pokazać gameplay, więcej postaci, potworów i środowisk. To dobry ruch – lepiej budować oczekiwanie powoli, niż rzucić wszystko na raz i potem długo nic nie mówić.

    Jako pierwszy kawałek klimatu studia udostępniły motyw muzyczny nagrany z orkiestrą. To niezła zapowiedź tego, że dużą wagę przywiązują do oprawy audiowizualnej i nastroju.

    Pytanie, które pewnie wielu z was sobie zadaje: czy to będzie następca Wiedźmina? Raczej nie. To zupełnie nowa, odrębna marka. Ale dziedzictwo tamtej serii jest tutaj wyraźnie widoczne – chodzi o głębię fabularną, bogaty świat i mechaniki, które angażują gracza. Można powiedzieć, że Rebel Wolves bierze to, co najlepsze ze swojego doświadczenia, i przenosi to na nowy grunt.

    Co to oznacza dla nas, graczy? Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, 2026 rok może przynieść jedną z najciekawszych premier RPG tej generacji. Połączenie doświadczonego zespołu, ambitnych założeń i konkretnego terminu brzmi naprawdę obiecująco.

    Warto więc mieć tę grę na radarze. A ja na pewno będę wypatrywał tych zapowiadanych przez studio materiałów w ciągu najbliższych miesięcy. Ciekaw jestem, jak ten mroczny świat będzie wyglądał w akcji.

    Źródła

  • Fool’s Theory oddelegowany z remake’u Wiedźmina. Główna siła idzie na Wiedźmina 4

    Fool’s Theory oddelegowany z remake’u Wiedźmina. Główna siła idzie na Wiedźmina 4

    Wiecie, jak to czasem bywa w branży gier – plany się zmieniają, priorytety przesuwają, a zespoły muszą się reorganizować. No i właśnie coś takiego wydarzyło się w polskim studiu Fool’s Theory. Jeśli czekaliście na wieści o remake’u pierwszej części Wiedźmina, to mam dla was ciekawą, choć może nieco zaskakującą informację.

    Okazuje się, że gros zespołu odpowiedzialnego za ten projekt zostało oddelegowanych do innego, znacznie większego zadania. Mówiąc wprost: większość ludzi z Fool’s Theory nie pracuje już nad odświeżeniem przygód Geralta z 2007 roku. Zamiast tego przerzucili się na wsparcie przy tworzeniu Wiedźmina 4, czyli najważniejszej obecnie gry w portfolio CD Projektu RED.

    To nie są jakieś plotki z czwartej ręki. Informacje te pojawiły się w raporcie analityków Noble Securities, którzy przyglądali się planom polskiego giganta. Co więcej, potwierdzają to też inne źródła biznesowe. Podczas jednej z wideokonferencji, Karolina Gnaś, wiceprezes ds. relacji inwestorskich, oraz Michał Nowakowski, współprezes CD Projektu, wspomnieli, że w Fool’s Theory pracuje obecnie ponad 100 osób przy niezapowiedzianym projekcie dla CDPR. I tu pojawia się kluczowe pytanie – co to za projekt?

    Wszystko wskazuje na to, że jest to właśnie wsparcie dla Polaris, czyli kryptonimu Wiedźmina 4. Logika jest dość prosta. CD Projekt RED ma na głowie największą produkcję w swojej historii, nową trylogię Wiedźmina. Fool’s Theory, które ma spore doświadczenie z uniwersum (przecież pracowali nad remake’em), staje się naturalnym wsparciem. Co ciekawe, analitycy z Noble Securities wspominają, że zespół z Fool’s Theory będzie czerpał z assetów tworzonych dla W4, co ma później przyspieszyć prace nad samym remake’em. To całkiem sprytne posunięcie, prawda?

    Article image

    A co z samym remake’em, zwanym Project Canis Majoris? Nie martwcie się, projekt nie został anulowany. Po prostu trafił do… mniejszego zespołu. Prace nad nim trwają, ale w znacznie okrojonym składzie. W efekcie analitycy przesunęli w swoich szacunkach przewidywaną datę premiery remake’u o cały rok, na 2028. To dobra chwila, żeby odetchnąć – gra wciąż powstaje, ale trzeba uzbroić się w dodatkową cierpliwość.

    Co to wszystko oznacza dla nas, graczy? Przede wszystkim pokazuje, gdzie CD Projekt kładzie największy nacisk. Wszystkie ręce na pokład idą na Wiedźmina 4, bo to jest teraz absolutny priorytet numer jeden. Fool’s Theory, zamiast prowadzić samodzielny, duży projekt, stało się strategicznym wsparciem dla głównego studia. To trochę tak, jakby najlepszych mechaników z warsztatu naprawiającego klasyczne auta przenieść do zespołu projektującego nowy, superszybki samochód sportowy.

    Czy to źle? Nie koniecznie. Dla samego Wiedźmina 4 to ogromny zastrzyk mocy produkcyjnej. Dla Fool’s Theory to szansa na pracę przy flagowej produkcji i zdobycie bezcennego doświadczenia. A dla remake’u? Cóż, jego rozwój zwolni, ale być może finalnie skorzysta na technologiach wypracowanych przy 'czwórce’. To może wyjść wszystkim na dobre, chociaż na efekty poczekamy dłużej.

    Warto dodać, że cała ta sytuacja jest częścią większej układanki. Noble Securities w swoim raporcie szacuje, że Wiedźmin 4 może zadebiutować w czwartym kwartale 2027 roku. To dość odległa data, ale biorąc pod uwagę skalę projektu, brzmi realistycznie. W międzyczasie, jak spekulują analitycy, w maju 2026 roku może się pojawić nowy, płatny dodatek do Wiedźmina 3, który miałby być swego rodzaju pomostem do nowej trylogii.

    Podsumowując, w świecie CD Projektu zaszła poważna zmiana warty. Fool’s Theory awansowało z roli samodzielnego twórcy remake’u do kluczowego zespołu wspierającego główną produkcję. Remake Wiedźmina 1 nadal żyje, ale jego droga do premiery właśnie się wydłużyła. A my? My musimy uzbroić się w jeszcze więcej cierpliwości, bo najwyraźniej wszystkie siły są rzucane na to, aby Wiedźmin 4 był grą, na jaką czekamy. I może to wcale nie jest zła wiadomość.

    Źródła

  • Biały Wilk powraca: Nowy komiks, tajemnicze rozszerzenie i wielkie zmiany za kulisami

    Biały Wilk powraca: Nowy komiks, tajemnicze rozszerzenie i wielkie zmiany za kulisami

    Cóż, wygląda na to, że nasz ulubiony mutant o białych włosach i skłonności do wzdychania znów będzie miał pełne ręce roboty. Jeśli myśleliście, że Geralt z Rivii spokojnie doi kozę na emeryturze w Corvo Bianco, to mam dla was niespodziankę. Nadchodzący rok 2026 zapowiada się niezwykle ciekawie dla fanów Sagi, i to z kilku frontów jednocześnie.

    Zacznijmy od czegoś, co możemy już niemal dotknąć. 28 stycznia 2026 roku na półki (głównie te w sklepach komiksowych) trafi pierwszy zeszyt nowej, czteroczęściowej miniserii komiksowej „The Witcher: Blood Stone”. To wspólne dzieło CD Projekt RED i Dark Horse. Scenariusz pisze Daniel Freedman, a rysunkami zajmuje się Pius Bak. O czym będzie? Geralt zostaje wciągnięty w śledztwo dotyczące tajemniczych wydarzeń w starożytnych krasnoludzkich kopalniach. Brzmi jak solidny przepis na wiedźmińską przygodę, prawda? Krasnoludy, lochy, mroczne sekrety – to jest to, co Geralt lubi najbardziej. Albo raczej, to jest to, co najczęściej go znajduje, pomimo jego najlepszych chęci, żeby zostać w domu.

    Ale to nie wszystko. Tu robi się naprawdę interesująco. Podczas ostatniej rozmowy z inwestorami, finansowy szef CD Projekt RED, Piotr Nielubowicz, rzucił dość znaczącą uwagę. Zasugerował, że w 2026 roku możemy spodziewać się nowej zawartości do „Wiedźmina 3: Dziki Gon”. To nie byle jaka gra – ma już ponad dekadę, a wciąż ma ogromną i aktywną społeczność. Plotki, które natychmiast się rozeszły, mówią, że to nie będzie mały dodatek kosmetyczny. Nie, nie. Mówi się o pełnoprawnym, płatnym rozszerzeniu, nad którym pracować ma studio Fool’s Theory. A skala? Cóż, porównuje się je do „Krwi i Wina”. Musicie to zrozumieć: „Krew i Wino” to nie był dodatek, to była praktycznie nowa, wielka gra w ramach starej. Nowa mapa, dziesiątki godzin fabuły, cała masa questów. Jeśli nowy projekt ma być podobnych rozmiarów, to jest to kolosalna wiadomość. Zastanawiam się tylko, gdzie i kiedy umieściliby nową historię. Po wydarzeniach z głównej gry i poprzednich dodatków? A może to jakaś zupełnie odrębna przygoda? CD Projekt trzyma karty blisko piersi, ale sama sugestia CFO to mocny sygnał, że coś dużego się szykuje.

    Geralt w lesie, grafika jak z Wiedźmina 4

    I teraz wisienka na torcie, a właściwie może podstawa pod przyszły tort. Mowa o kolejnej głównej odsłonie serii, tej potocznie nazywanej „Wiedźmin 4” (chociaż oficjalny tytuł wciąż jest tajemnicą). Okazuje się, że prace nad nią nabierają poważnego rozpędu za kulisami. Jak donosi Noobfeed, studio dokonało właśnie niezwykle ważnego, „zmieniającego reguły gry” zatrudnienia. Do zespołu dołączył lead writer, którego tożsamość póki co nie jest ujawniana publicznie, ale który ma za sobą pracę przy naprawdę dużych, narratywnych projektach. To dokładnie ten rodzaj cichego, ale kluczowego ruchu, który napędza rozwój gry na wczesnym etapie. Pisarz główny to osoba, która nadaje ton całej historii, kształtuje świat i postaci. To ogromna odpowiedzialność. Fakt, że CD Projekt zatrudnia kogoś o takim kalibrze, wyraźnie pokazuje, że traktują ten projekt niezwykle poważnie i inwestują w solidny fundament pod fabułę. To dobra wiadomość dla wszystkich, którzy obawiali się, że po sukcesie „Cyberpunka” saga o Wiedźminie zejdzie na dalszy plan. Wręcz przeciwnie – wygląda na to, że przygotowują kolejny przebój.

    Podsumowując więc, co mamy? Geralt w nowym komiksie już za kilka miesięcy. Potężna, nowa przygoda w świecie „Wiedźmina 3” prawdopodobnie jeszcze w 2026 roku. I w tle, jak potężna machina, rozkręca się produkcja następcy „Dzikiego Gonu”. To naprawdę dobry czas, żeby być fanem tej serii. Nawet po tylu latach, Biały Wilk wciąż ma wiele do zaoferowania. I chociaż on sam pewnie wolałby uniknąć całego tego zamieszania, to my, gracze i czytelnicy, możemy tylko zacierać ręce. Czekamy na więcej informacji, a tymczasem – czas odkurzyć stare srebrne miecze. Mogą się jeszcze przydać.

    Źródła

  • Gra Planszowa „The Witcher: Legacy” Rekordzistką na Gamefound

    Gra Planszowa „The Witcher: Legacy” Rekordzistką na Gamefound

    "The Witcher: Legacy", nowa gra planszowa osadzona w uniwersum Wiedźmina, osiągnęła spektakularny sukces na platformie crowdfundingowej Gamefound. Projekt przekroczył imponującą kwotę 10 milionów euro, ustanawiając nowy rekord platformy i potwierdzając ogromne zainteresowanie fanów marką. Sukces ten umożliwił dodanie do gry ambitnej aplikacji narracyjnej z udźwiękowioną fabułą.

    Kluczowe Informacje

    • "The Witcher: Legacy" stała się największą kampanią w historii Gamefound, gromadząc ponad 10,4 miliona euro.
    • Projekt ustanowił rekord największej kampanii 2025 roku na platformie.
    • Dzięki osiągniętym wynikom finansowym, powstanie aplikacja narracyjna z udźwiękowioną fabułą w siedmiu językach.
    • Kampania zakończyła się z ponad 25 000 wspierających w fazie głównej, a faza Endgame nadal przyciąga nowych graczy.

    Rekordowy Sukces Finansowy

    Kampania crowdfundingowa gry planszowej "The Witcher: Legacy" na platformie Gamefound zakończyła się gigantycznym sukcesem, przekraczając próg 10 milionów euro. Główna faza zbiórki, która trwała do 16 grudnia, zgromadziła ponad 8,5 miliona euro od ponad 25 000 wspierających, co już wtedy czyniło ją jednym z największych projektów na platformie i największą kampanią 2025 roku. Następnie, dzięki mechanizmowi Endgame, który utrzymuje kampanię aktywną przez kolejne dni, projekt przekroczył 10,4 miliona euro, stając się tym samym największą kampanią w historii Gamefound. Tym samym "The Witcher: Legacy" wyprzedziła dotychczasowego rekordzistę, "Nemesis: Retaliation".

    Ambitna Aplikacja Narracyjna

    Jednym z kluczowych osiągnięć kampanii, które stało się możliwe dzięki przekroczeniu progu 10 milionów euro, jest potwierdzenie stworzenia dedykowanej aplikacji narracyjnej. Aplikacja ta, dostępna bezpłatnie dla wszystkich wspierających, ma wzbogacić doświadczenie graczy poprzez udźwiękowioną fabułę. Planowane jest nagranie około 300 000 słów narracji z muzyką w tle dla każdej z siedmiu dostępnych wersji językowych (polskiej, angielskiej, niemieckiej, francuskiej, włoskiej, hiszpańskiej i czeskiej), co daje łącznie ponad dwa miliony słów udźwiękowionej historii. Aplikacja ma ułatwić śledzenie rozgałęziającej się opowieści i skupienie się na decyzjach graczy, stanowiąc opcjonalne wsparcie dla tradycyjnych materiałów drukowanych.

    Rozgrywka i Świat Gry

    "The Witcher: Legacy" to fabularna gra kampanijna typu kooperacyjnego, przeznaczona dla 1 do 4 graczy. Akcja gry osadzona jest w kluczowym momencie historii Kontynentu, po ataku na Kaer Morhen, który zdziesiątkował Szkołę Wilka. Gracze wcielają się w ocalałych wiedźminów, przemierzających Królestwa Północy w poszukiwaniu odpowiedzi na temat ataku i odkrywaniu sił stojących za tym wydarzeniem. Czas przejścia kampanii fabularnej szacowany jest na ponad 30 godzin, a pełne odkrycie wszystkich wątków może zająć nawet ponad 100 godzin. Gra oferuje ewoluujące zasady, bogatą narrację i istotne wybory graczy, zapewniając wysoką regrywalność.

    Faza Endgame i Przyszłość

    Kampania "The Witcher: Legacy" nadal pozostaje aktywna w fazie Endgame na Gamefound, gdzie społeczność wciąż może wpływać na ostateczny wynik finansowy. Ogromne zainteresowanie i rekordowe wyniki finansowe potwierdzają, że uniwersum Wiedźmina cieszy się niesłabnącą popularnością, a fani z niecierpliwością czekają na premierę gry, która została zaplanowana na czerwiec 2027 roku.

    Źródła

  • CD Projekt RED Wykorzystuje AI w Tworzeniu Wiedźmina 4, Ale Podkreśla Ludzki Nadzór

    CD Projekt RED Wykorzystuje AI w Tworzeniu Wiedźmina 4, Ale Podkreśla Ludzki Nadzór

    CD Projekt RED, znane z serii "Wiedźmin" i "Cyberpunk 2077", potwierdziło wykorzystanie sztucznej inteligencji w procesie tworzenia gier, w tym nadchodzącego "Wiedźmina 4". Studio zapewnia, że AI służy jako narzędzie zwiększające produktywność i nie zastępuje ludzkiej pracy, co spotkało się z pozytywnym odbiorem społeczności graczy.

    Kluczowe Informacje:

    • CD Projekt RED aktywnie wykorzystuje sztuczną inteligencję w procesie deweloperskim.
    • AI jest stosowane głównie w celu zwiększenia produktywności i optymalizacji codziennych zadań.
    • Studio podkreśla, że sztuczna inteligencja nie zastępuje pracowników ani nie prowadzi do zwolnień.
    • Gracze pozytywnie oceniają podejście CD Projekt RED, chwaląc rozsądne wykorzystanie technologii.
    • Firma stawia na innowacje i zatrudnianie doświadczonych talentów do swoich kluczowych projektów.

    Sztuczna Inteligencja Jako Narzędzie Produktywności

    Michał Nowakowski, współprezes CD Projekt RED, w raporcie finansowym za trzeci kwartał 2025 roku, otwarcie przyznał, że studio wspomaga się sztuczną inteligencją w procesie tworzenia gier. Podkreślił jednak, że technologia ta nie jest wykorzystywana do zastępowania ludzi. "Używamy sztucznej inteligencji głównie w obszarach związanych z produktywnością i tam widzimy największe korzyści. Są one realne i znaczące" – zaznaczył Nowakowski. Zapewnił również, że AI nie doprowadziło do zwolnień pracowników, co jest częstym powodem niepokoju w branży gier.

    Ludzki Umysł Nadal Kluczowy

    Zarząd CD Projekt RED jasno zaznaczył, że sztuczna inteligencja nie jest w stanie samodzielnie "usiąść i zrobić gry". Według nich, "Wiedźmin 4", "Wiedźmin 5" czy kolejne odsłony serii nadal będą dziełami ludzkich rąk i umysłów. AI pełni rolę zaawansowanego narzędzia pomocniczego, wspierając programistów na przykład przy pisaniu kodu czy planowaniu pracy. To podejście zostało bardzo dobrze przyjęte przez społeczność graczy, która chwali polskie studio za rozsądek i trzymanie się zdrowych zasad w obliczu kontrowersji związanych z AI w innych firmach.

    Innowacje i Pozyskiwanie Talentów

    CD Projekt RED nie chce tworzyć jedynie kolejnych odsłon swoich kultowych serii z lepszą grafiką. Studio stawia na innowacje, czerpiąc inspiracje między innymi z sukcesu "Baldur’s Gate 3", ale jednocześnie podkreślając, że ich gry nie będą przypominać produkcji studia Larian. W celu realizacji tych ambitnych celów, CD Projekt RED aktywnie pozyskuje doświadczonych deweloperów z branży. Do zespołu dołączyli między innymi Karel Kolmann z Warhorse Studios (twórcy "Kingdom Come: Deliverance") oraz Jess Scott i Liz Albl, które wcześniej pracowały przy takich tytułach jak "Cyberpunk 2", "BioShock 4", "Ghost of Tsushima" czy gry z serii "Assassin’s Creed". Te transfery budzą nadzieje na jeszcze wyższą jakość narracji, misji i ogólnego doświadczenia RPG w przyszłych projektach studia.

    Źródła

  • Wiedźmin na Ekranie i w Grach: Netflix i CD Projekt Red Wierni Książkom?

    Wiedźmin na Ekranie i w Grach: Netflix i CD Projekt Red Wierni Książkom?

    Najnowsze sezony serialu "Wiedźmin" od Netflixa oraz zapowiedzi gry "The Witcher 4" od CD Projekt Red budzą dyskusje wśród fanów. Zarówno serial, jak i nadchodząca gra, starają się nawiązać do bogatego materiału źródłowego Andrzeja Sapkowskiego, choć nie obywa się bez zmian i kontrowersji.

    Powrót do Korzeni Opowieści

    Najnowszy sezon serialu "Wiedźmin" na Netflixie, mimo początkowych kontrowersji związanych ze zmianą odtwórcy roli Geralta, zyskał uznanie za próbę powrotu do ducha książek Andrzeja Sapkowskiego. Szczególnie doceniono odcinek "Radość Gotowania", który poprzez zastosowanie narracji ramowej, nawiązał do stylu pisania autora "Opowieści z ostatniego życzenia". Chociaż serialowe historie nie zawsze są wiernym odwzorowaniem literackiego pierwowzoru, widać wyraźne starania, by uchwycić esencję opowieści i zachować spójność z postaciami.

    • Wierność Książkom: Sezon 4 serialu "Wiedźmin" jest generalnie bardziej wierny kanonowi książkowemu niż poprzednie odsłony.
    • Narracja Ramowa: Odcinek "Radość Gotowania" stanowi hołd dla stylu Sapkowskiego, wykorzystując narrację ramową, gdzie postacie opowiadają sobie historie.
    • Zmiany Fabularne: Mimo starań, serial nadal wprowadza nowe wątki, jak np. rozbudowana historia Yennefer, która odbiega od książkowego pierwowzoru.

    "Sirens of the Deep": Adaptacja z Własnym Zakończeniem

    Film animowany "Wiedźmin: Zmora Wilka" (Sirens of the Deep), oparty na opowiadaniu "Ostatnie życzenie" z tomu "Miecz przeznaczenia", również wprowadził zmiany w stosunku do książkowego oryginału. Najbardziej znacząca modyfikacja dotyczy zakończenia, które w filmie zostało złagodzone w porównaniu do bardziej melancholijnego i poruszającego pierwowzoru. Decyzja ta, choć mogła nie przypaść do gustu wszystkim fanom, została uznana za słuszną w kontekście medium filmowego, które wymaga innego tempa i dynamiki niż krótka forma literacka.

    Ciri w "The Witcher 4": Nowa Droga i Wyzwania Moralne

    Nadchodząca gra "The Witcher 4" od CD Projekt Red zapowiada się na produkcję, która głęboko zakorzeni się w świecie stworzonym przez Sapkowskiego. Deweloperzy podkreślają, że gra zaoferuje rozgałęzioną fabułę z trudnymi wyborami moralnymi, gdzie nie będzie prostych odpowiedzi. Historia Ciri ma być kluczowa, a jej ścieżka będzie inspirowana duchem książek, z naciskiem na złożoność jej postaci i konsekwencje podejmowanych decyzji. Trailer gry sugeruje mroczniejszy zwrot w jej historii, nawiązując do wątków z książek, takich jak jej relacja z grupą Szczurów.

    Kluczowe Punkty:

    • Serial Netflixa: Sezon 4 "Wiedźmina" stara się być bardziej wierny książkom, wprowadzając elementy takie jak narracja ramowa.
    • Film Animowany: "Sirens of the Deep" adaptuje opowiadanie, ale zmienia jego zakończenie, dostosowując je do medium filmowego.
    • Gra "The Witcher 4": CD Projekt Red zapowiada grę z rozbudowaną fabułą, trudnymi wyborami moralnymi i kluczową rolą Ciri, inspirowaną książkami Sapkowskiego.
    • Zmiana Geralta: Liam Hemsworth zastąpił Henry’ego Cavilla w roli Geralta w serialu, co stanowiło znaczącą zmianę dla fanów.
    • Ciri i Szczury: Nadchodzący sezon serialu oraz gra "The Witcher 4" eksplorują mroczniejsze aspekty historii Ciri, nawiązując do jej losów z książek.

    Źródła

  • Premiera 4. sezonu Wiedźmina: Liam Hemsworth jako Geralt budzi skrajne emocje

    Premiera 4. sezonu Wiedźmina: Liam Hemsworth jako Geralt budzi skrajne emocje

    Czwarty sezon serialu "Wiedźmin" zadebiutował na platformie Netflix, przynosząc ze sobą długo oczekiwaną zmianę w roli głównej. Liam Hemsworth przejął pałeczkę po Henrym Cavillu, co wywołało burzę w internecie. Pierwsze opinie i recenzje są podzielone, wskazując zarówno na mocne strony nowej odsłony, jak i na utrzymujące się problemy produkcji.

    Kluczowe Wnioski

    • Liam Hemsworth w roli Geralta budzi mieszane uczucia – niektórzy chwalą jego "książkowe" podejście, inni zarzucają mu brak charyzmy Cavilla.
    • Sezon 4 jest oceniany jako lepszy od poprzednich, z bardziej spójną fabułą i powrotem do ducha oryginału.
    • Postacie takie jak Leo Bonhart (Sharlto Copley) i Regis (Laurence Fishburne) zbierają pochwały.
    • Produkcja boryka się z problemami wizualnymi i utrzymującymi się zmianami kanonicznymi.
    • Globalne oceny krytyków i widzów są niskie, choć w Polsce pojawiają się głosy obrony serialu.

    Nowy Geralt: Sukces czy Porażka?

    Największym punktem zapalnym czwartego sezonu jest bez wątpienia Liam Hemsworth w roli Geralta z Rivii. Po odejściu Henry’ego Cavilla, internet podzielił się na dwa obozy. Część widzów i krytyków uważa, że Hemsworth poradził sobie dobrze, tworząc postać bliższą książkowemu pierwowzorowi. Redakcja Collider oceniła sezon na 80/100, twierdząc, że aktor "uczynił Geralta swoim". Variety poszło o krok dalej, nazywając sezon 4 "najlepszym od pierwszego". Na Reddicie pojawiły się głosy chwalące Hemswortha za "książkowe" podejście i akcję na wysokim poziomie, przyznając sezonowi 8/10.

    Jednak druga strona medalu jest znacznie bardziej krytyczna. Recenzent IGN US uznał występ Hemswortha za "wystarczająco dobry", ale brakowało mu "charyzmy Cavilla". Screen Rant ocenił sezon na 65/100, wskazując, że "zmiana aktora wciąż boli", a fabuła jest "przejściowa" i "wolna". Pojawiły się również skrajnie negatywne opinie, nazywające sezon "rozczarowaniem" i "najsłabszym wpisem w serii", zarzucające "nowemu Geraltowi" psucie chemii i "drewniane" dialogi.

    Poprawa Jakości i Utrzymujące Się Problemy

    Pomimo kontrowersji wokół głównego bohatera, wiele recenzji wskazuje na poprawę jakości serialu w porównaniu do poprzednich sezonów. Fabuła, adaptująca głównie "Chrzest ognia", jest bardziej spójna i skupiona na postaci Wiedźmina. Twórcy starali się naprawić błędy z przeszłości, co jest widoczne w bardziej wiernym podążaniu za książkowym oryginałem.

    Szczególne pochwały zbierają nowe postacie. Sharlto Copley jako Leo Bonhart jest okrzyknięty "złotem" i "najlepszym czarnym charakterem", a jego pojedynki są uznawane za najlepsze w historii produkcji. Laurence Fishburne w roli Emila Regisa również zdobywa uznanie za swoją "świetną aurę" i klasę, wnosząc potrzebny balans do grupy.

    Niestety, serial wciąż zmaga się z problemami. Krytykowana jest "tania estetyka" produkcji, przypominająca seriale fantasy z lat 90. i wczesnych 2000. Pojawiają się zarzuty o słabe CGI, drętwe dialogi i "plastikowe" walki magiczne. Ponadto, utrzymują się zmiany kanoniczne i "upolitycznienie" wątków, które budzą kontrowersje wśród fanów książek.

    Globalna Katastrofa i Polskie Nuanse

    Dane z Rotten Tomatoes malują obraz "kompletnej katastrofy". Czwarty sezon stał się najgorzej ocenianą odsłoną serialu, z "Tomatometrem" krytyków na poziomie 58% i wynikiem widzów wynoszącym zaledwie 19%. Oglądalność również spadła, a serial nie zdołał zadebiutować na pierwszym miejscu globalnego TOP 10 Netflixa w wielu krajach.

    Co ciekawe, w Polsce sezon ma zaskakująco wielu obrońców. Na forach internetowych pojawiają się głosy, że jest to "najlepszy sezon" lub "najbliższy książkom od dawna". Część polskich widzów broni Hemswortha, twierdząc, że jest "bliższy oryginałowi" i "lepszy niż Cavill w książce".

    Pomimo widocznej poprawy i starań twórców, "Wiedźmin" sezon 4 nie spełnił oczekiwań wielu fanów, którzy liczyli na produkcję na miarę "Gry o tron" czy gier CD Projekt RED. Serial pozostaje poprawną rozrywką, ale nie epicką sagą, na którą liczyli.

    Źródła

  • Wiedźmin 3 Otrzymuje Graficzną Rewolucję: DLSS 4.5 i Ray Tracing Podnoszą Jakość Gry na Nowy Poziom

    Wiedźmin 3 Otrzymuje Graficzną Rewolucję: DLSS 4.5 i Ray Tracing Podnoszą Jakość Gry na Nowy Poziom

    Wiedźmin 3: Dziki Gon, kultowa gra RPG od CD Projekt RED, doświadcza znaczących ulepszeń graficznych dzięki najnowszym technologiom. Gracze pecetowi mogą cieszyć się nową jakością obrazu dzięki implementacji DLSS 4.5 oraz ulepszonemu ray tracingowi, które znacząco wpływają na realizm i szczegółowość wirtualnego świata.

    Kluczowe Ulepszenia Graficzne

    • DLSS 4.5: Wprowadza nowy preset "M", który oferuje znaczący wzrost ostrości obrazu, szczególnie widoczny w złożonej geometrii, takiej jak liście czy drobne elementy otoczenia.
    • Ray Tracing: Technologia śledzenia cieni znacząco poprawia realizm oświetlenia i cieni, nadając kolorom bardziej naturalny wygląd.

    DLSS 4.5: Nowa Jakość Obrazu

    Najnowsza wersja technologii NVIDIA DLSS, oznaczona jako 4.5, przynosi ze sobą znaczące zmiany, które zachwycają graczy pecetowych. Porównania starszego Presetu K z nowym Presetem M pokazują "dramatyczny wzrost ostrości obrazu". Szczególnie widoczne jest to w detalami otoczenia, które stają się znacznie bardziej wyraziste i szczegółowe. Jednakże, bardziej agresywne algorytmy DLSS 4.5 mogą powodować migotanie drobnych detali w dynamicznej rozgrywce, znane jako "shimmering". Gracze stają przed wyborem między bardziej stabilnym, choć mniej ostrym obrazem z DLSS 4, a klarownością i detalami oferowanymi przez Preset M, który jednak może wprowadzać wizualny szum w ruchu.

    Ray Tracing: Realizm i Wydajność

    Implementacja ray tracingu w "next-genowej" wersji Wiedźmina 3 znacząco wpływa na aspekt wizualny gry. Kolory stają się bardziej naturalne, a cienie i oświetlenie wyglądają znacznie lepiej, co przekłada się na większy realizm. Niestety, włączenie tej technologii wiąże się ze znacznym spadkiem wydajności. Liczba klatek na sekundę może spaść nawet o połowę, co może wpłynąć na komfort rozgrywki, zwłaszcza w miejscach, gdzie liczba FPS spada poniżej 60. Mimo to, wielu graczy decyduje się na włączenie ray tracingu, doceniając jego wizualne korzyści.

    Fanowskie Mody i Przyszłość Gry

    Poza oficjalnymi ulepszeniami, społeczność moderska aktywnie pracuje nad dalszym podnoszeniem jakości grafiki Wiedźmina 3. Fanowskie modyfikacje, w połączeniu z potężnym sprzętem PC, potrafią sprawić, że gra wygląda niemal jak jej hipotetyczna, czwarta część. Zapowiedziana jest również nowa wersja popularnej modyfikacji "The Witcher 3 HD Reworked Project NextGen Edition", która obiecuje dalsze ulepszenia wizualne. Warto przypomnieć, że podstawowa wersja gry jest obecnie dostępna w atrakcyjnych cenach na platformach cyfrowych.

    Źródła

  • Wiedźmin: Legacy Bije Rekordy na Gamefound, Stając Się Największą Kampanią w Historii

    Wiedźmin: Legacy Bije Rekordy na Gamefound, Stając Się Największą Kampanią w Historii

    Gra planszowa "Wiedźmin: Legacy" od CD Projekt RED i Go On Board osiągnęła historyczny sukces na platformie Gamefound, ustanawiając nowy rekord jako największa kampania crowdfundingowa wszech czasów. Projekt przekroczył imponującą kwotę 10,38 miliona euro, wyprzedzając dotychczasowego lidera i potwierdzając ogromne zainteresowanie fanów uniwersum Wiedźmina.

    Kluczowe Sukcesy Kampanii

    • Najwyższa liczba obserwujących przed startem kampanii.
    • Tytuł największej kampanii w 2025 roku.
    • Najdłuższa faza "Endgame" w historii platformy.
    • Przekroczenie 10,38 miliona euro łącznego finansowania.

    Rekordowe Finansowanie i Faza Endgame

    Główna faza kampanii "Wiedźmin: Legacy" zakończyła się 16 grudnia, gromadząc ponad 8,5 miliona euro od ponad 25 000 wspierających. Następnie gra weszła w fazę "Endgame", która charakteryzuje się odświeżaniem 10-minutowego licznika z każdą nową wpłatą lub zwiększeniem progu wsparcia. Ta innowacyjna formuła pozwoliła utrzymać kampanię aktywną przez ponad 6 dni, a zaangażowanie społeczności przełożyło się na przekroczenie magicznej bariery 10,38 miliona euro.

    Pokonanie Poprzedniego Rekordu

    Wynik "Wiedźmin: Legacy" przewyższył dotychczasowy rekord Gamefound, który należał do "Nemesis: Retaliation" i wynosił 10 373 530 euro. Sukces ten potwierdza siłę marki Wiedźmin i jej zdolność do przyciągania ogromnej liczby fanów, nawet w świecie gier planszowych. Wcześniejsze przekroczenie progu 10 milionów euro pozwoliło twórcom potwierdzić stworzenie aplikacji narracyjnej, która była wyczekiwana przez część społeczności.

    Informacje o Grze i Dalsze Plany

    "Wiedźmin: Legacy" to kooperacyjna, przygodowa gra planszowa przeznaczona dla 1 do 4 graczy. Czas potrzebny na ukończenie kampanii fabularnej szacowany jest na ponad 30 godzin, a odkrycie wszystkich wątków może zająć nawet ponad 100 godzin. Twórcy zapewniają o niemal nieograniczonej regrywalności dzięki ewoluującym zasadom, bogatej narracji i znaczącym wyborom graczy. Premiera gry zaplanowana jest na czerwiec 2027 roku.

    Faza "Endgame" kampanii "Wiedźmin: Legacy" wciąż trwa na Gamefound, a ostateczny wynik zależy od dalszej aktywności społeczności. Zainteresowani mogą śledzić postępy i dołączyć do tej rekordowej zbiórki na stronie projektu w serwisie Gamefound.

    Źródła