Tag: kino sci-fi

  • Minecraft 2 zyskuje gwiazdorską obsadę – Kirsten Dunst dołącza do sequela

    Minecraft 2 zyskuje gwiazdorską obsadę – Kirsten Dunst dołącza do sequela

    Kirsten Dunst dołączyła do obsady filmu Minecraft 2, którego premiera zaplanowana jest na 23 lipca 2027 roku. Aktorka, znana z takich filmów jak Spider-Man, Jumanji czy Melancholia, wystąpi w kontynuacji jednego z najbardziej dochodowych filmów 2025 roku. Na razie nie ujawniono, jaką postać zagra, ale jej obecność zwiększa zainteresowanie projektem.

    • Kirsten Dunst potwierdzona w obsadzie filmu Minecraft 2
    • W sequelu powrócą Jason Momoa, Jack Black, Danielle Brooks, Matt Berry i Jennifer Coolidge
    • Reżyserem jest Jared Hess, a scenariusz napisał Chris Galletta
    • Premiera odbędzie się 23 lipca 2027 roku
    • Pierwsza część zarobiła setki milionów dolarów, plasując się w piątce najbardziej dochodowych filmów roku

    Kinowy hit, który zaskoczył wszystkich

    Pierwszy Minecraft okazał się ogromnym sukcesem finansowym. Film, łączący humor z przygodą, zajął wysoką pozycję w box office, co zaskoczyło wielu obserwatorów branży. Historia opowiada o grupie bohaterów przeniesionych do kanciastego świata gry, gdzie musieli nauczyć się jego zasad, aby przetrwać i wrócić do domu.

    Twórcy postawili na lekką, familijną konwencję, pełną gagów, ale również osadzoną w mechanikach znanych graczom. Sukces finansowy sprawił, że sequel ogłoszono szybko, jeszcze przed zakończeniem premierowej fali pierwszej części.

    Kirsten Dunst – nowa twarz w kwadratowym uniwersum

    Kirsten Dunst – nowa twarz w kwadratowym uniwersum
    Źródło: images.gram.pl

    Dunst to przemyślany wybór. Aktorka ma doświadczenie w produkcjach fantasy i przygodowych, a jej rola w Jumanji: Następny poziom pokazała, że dobrze odnajduje się w filmach łączących świat gry z rzeczywistością. W jej filmografii znajdują się również mroczniejsze tytuły, takie jak Wywiad z wampirem, Maria Antonina, Psie pazury czy serial Fargo, co może wnieść do sequela dodatkową głębię.

    Nie ujawniono jeszcze, jaką postać zagra. Może to być postać z uniwersum Minecrafta lub zupełnie nowa, stworzona na potrzeby filmu. Fani spekulują na temat różnych możliwości, od Alex po postać inspirowaną mieszkańcami wiosek.

    Co już wiemy o sequelu?

    Za kamerą ponownie stanie Jared Hess, znany z komedii takich jak Napoleon Wybuchowiec. Scenariusz napisał Chris Galletta, a w obsadzie powracają Jason Momoa, Jack Black, Danielle Brooks, Matt Berry i Jennifer Coolidge, którzy zagrali w pierwszej części.

    To solidne podstawy. Jack Black, który w „jedynce” był jednym z głównych źródeł humoru, przyciągał widzów swoim nazwiskiem. Jason Momoa z kolei wnosił do filmu akcję i charyzmę.

    Premiera 23 lipca 2027 roku daje studiu czas na produkcję. Dwa lata to rozsądny termin dla takiego widowiska, zwłaszcza jeśli sequel postawi na bardziej zaawansowane efekty specjalne i większą skalę przygody.

    Czy sequel powtórzy sukces?

    Pierwsza część miała to szczęście, że powstała wokół jednej z najpopularniejszych gier w historii. Minecraft od lat przyciąga miliony graczy w każdym wieku, co zapewniało ogromną bazę fanów. Sequel będzie musiał jednak udowodnić, że to nie jednorazowy sukces – że filmowa adaptacja ma potencjał na dłuższą serię.

    Obecność Kirsten Dunst to krok w dobrym kierunku. Wskazuje, że Warner Bros. zamierza inwestować w sprawdzone talenty, a nie tylko korzystać z popularności marki. Czy to wystarczy? Przekonamy się latem 2027 roku.


    Źródła

  • Val Kilmer ożywa na ekranie dzięki AI – aktor pojawi się w filmie As Deep as the Grave

    Val Kilmer ożywa na ekranie dzięki AI – aktor pojawi się w filmie As Deep as the Grave

    Val Kilmer, który zmarł w kwietniu 2025 roku, powróci na ekrany w filmie As Deep as the Grave. Twórcy wykorzystali generatywną sztuczną inteligencję do odtworzenia wizerunku i głosu aktora. Projekt został zrealizowany za zgodą jego rodziny, a Kilmer był zaangażowany w produkcję jeszcze przed śmiercią. Pierwsze zdjęcia z filmu pojawiły się w marcu 2026 roku.

    • Generatywna AI odtworzyła wygląd i głos Vala Kilmera na potrzeby historycznego dramatu As Deep as the Grave
    • Aktor został obsadzony przed śmiercią, ale stan zdrowia uniemożliwił mu pracę na planie – nie zdążył nagrać żadnej sceny
    • Rodzina Kilmera wspierała projekt i podkreśla, że aktor chciał, by jego nazwisko zostało z tą historią związane
    • Film opowiada o prawdziwych archeologach badających historię Nawaho w Canyon de Chelly w Arizonie

    Dlaczego Kilmer nie pojawił się na planie

    Choroba nowotworowa gardła oraz późniejsza tracheotomia uniemożliwiły Valowi Kilmerowi pracę na planie. Reżyser Coerte Voorhees postanowił jednak nie obsadzać nikogo innego w roli ojca Fintana, katolickiego duchownego i przewodnika duchowego rdzennych Amerykanów.

    Postać została stworzona z myślą o Kilmerze, a inspiracją dla twórców były indiańskie korzenie aktora oraz jego silna więź z południowym zachodem Stanów Zjednoczonych. Kręcenie filmu trwało sześć lat, a jego realizację przerywały pandemia, problemy budżetowe oraz śmierć aktora.

    Producent John Voorhees zauważył interesującą zbieżność: postać grana przez Kilmera choruje na gruźlicę, co w pewien sposób odzwierciedla zmagania aktora z rakiem gardła.

    Jak działała technologia

    Jak działała technologia
    Źródło: images.gram.pl

    Twórcy skorzystali z archiwalnych materiałów – zdjęć i nagrań Kilmera z różnych etapów jego życia. Dzięki temu mogli odtworzyć jego wizerunek w różnym wieku, dopasowując go do poszczególnych okresów fabularnych. Jeden z późniejszych przecieków sugeruje, że sceny z cyfrowym Kilmerem mogą stanowić nawet jedną trzecią filmu.

    Rodzina aktora otrzymała wynagrodzenie za wykorzystanie jego wizerunku. Córka Mercedes i syn Jack wielokrotnie podkreślali, że ich ojciec był entuzjastą nowych technologii i widział w nich szansę na rozszerzenie możliwości opowiadania historii.

    Nie pierwszy raz

    To nie jest debiut Kilmera w świecie AI. W filmie Top Gun: Maverick z 2022 roku wykorzystano sztuczną inteligencję do odtworzenia jego głosu w roli Icemana. Aktor mówił wtedy, że możliwość opowiedzenia swojej historii głosem brzmiącym autentycznie była dla niego „niezwykłym darem”.

    Sprawa wpisuje się w szerszą dyskusję o pośmiertnym wykorzystywaniu wizerunku aktorów. Hollywood od lat testuje granice tej technologii, a As Deep as the Grave jest jednym z najgłośniejszych przykładów AI generującej znaczącą część roli nieżyjącego artysty.

    Obsada i premiera

    Film, wcześniej znany jako Canyon of the Dead, opowiada prawdziwą historię archeologów Ann i Earla Morrisów. W obsadzie znaleźli się również Abigail Lawrie, Tom Felton, Wes Studi i Abigail Breslin. Pierwsze fragmenty pokazano w kwietniu 2026 roku podczas CinemaCon w Las Vegas.

    Dla fanów Kilmera to prawdopodobnie ostatnia okazja, by zobaczyć go w nowej, znaczącej roli filmowej – nawet w formie cyfrowej rekonstrukcji. Produkcja wzbudziła kontrowersje, ale także pokazała, jak daleko zaszła technologia i gdzie przebiega granica między hołdem a przekroczeniem etycznych barier.


    Źródła

  • Nowy serial animowany Firefly oficjalnie zapowiedziany – Nathan Fillion pokazał pierwsze grafiki koncepcyjne

    Nowy serial animowany Firefly oficjalnie zapowiedziany – Nathan Fillion pokazał pierwsze grafiki koncepcyjne

    Nathan Fillion ogłosił podczas konwentu Awesome Con w Waszyngtonie, że prace nad animowanym serialem osadzonym w uniwersum Firefly są w zaawansowanej fazie. Produkcja rozwinie historię znaną z kultowego serialu z 2002 roku oraz filmu „Serenity” z 2005 roku. Zaprezentowano już pierwszą grafikę koncepcyjną, która przedstawia głównych bohaterów. To pierwszy oficjalny materiał z projektu, na który fani czekali przez ponad dwie dekady.

    Kluczowe informacje o nowej serii Firefly

    • Nathan Fillion ujawnił projekt podczas panelu z okazji 25-lecia serialu na Awesome Con.
    • Animowany serial powstaje w studiu Collision33 we współpracy z 20th Television Animation.
    • Oryginalna obsada – w tym Gina Torres, Jewel Staite, Morena Baccarin, Sean Maher i Summer Glau – powróci do swoich ról w wersji głosowej.
    • Akcja rozegra się pomiędzy wydarzeniami z serialu telewizyjnego a filmem „Serenity”.
    • Scenariusz pierwszego odcinka został już ukończony, a showrunnerami są Marc Guggenheim i Tara Butters.

    Firefly – kultowy serial, który nie chciał umrzeć

    Oryginalny Firefly zadebiutował w 2002 roku na antenie Fox i został skasowany po zaledwie jednym sezonie. Mimo to historia załogi statku transportowego Serenity, próbującej przetrwać na obrzeżach galaktycznego społeczeństwa w roku 2517, zdobyła ogromną rzeszę oddanych fanów.

    Serial zyskał drugie życie dzięki sprzedaży DVD, a presja widzów doprowadziła do powstania pełnometrażowego filmu „Serenity” w 2005 roku. Od tamtej pory plotki o kontynuacji powracały regularnie, ale dopiero teraz nabrały realnych kształtów. Warto zauważyć, że w projekt nie jest zaangażowany Joss Whedon, twórca oryginału.

    Nathan Fillion wyraził swoje emocje podczas ogłoszenia. „Oddanie fanów Firefly sprawiło, że ten serial pozostaje ważny nawet po 25 latach. Powrót Firefly jest czymś, czego widzowie naprawdę chcą. Co więcej, to coś, na co zasługują” – powiedział aktor.

    Co wiemy o produkcji i fabule?

    Co wiemy o produkcji i fabule?
    Źródło: images.gram.pl

    Za animację odpowiada studio ShadowMachine, które ma na koncie Oscara i nagrodę Emmy. Gotowy pakiet projektu ma wkrótce trafić do potencjalnych partnerów oraz platform streamingowych zainteresowanych realizacją serialu – na razie nie ogłoszono, gdzie ostatecznie trafi produkcja.

    Fabuła animowanej serii ma rozgrywać się pomiędzy wydarzeniami znanymi z serialu telewizyjnego a filmem „Serenity”. Twórcy planują rozbudować uniwersum i dopowiedzieć historię bohaterów, zachowując zgodność z dotychczasowym kanonem. To dobra wiadomość dla fanów, którzy przez lata domagali się wypełnienia luk fabularnych.

    W projekcie ma również wziąć udział Adam Baldwin, który w oryginale wcielał się w Jayne’a Cobba. Zapowiedź animowanej serii była zwieńczeniem tygodniowej kampanii w mediach społecznościowych – krótkie materiały publikowane przez Filliona osiągnęły miliony wyświetleń na Instagramie.

    Czy Firefly ma szansę na sukces po latach?

    Historia pokazuje, że powroty po dekadach bywają ryzykowne. Jednak Firefly ma za sobą coś, czego brakuje wielu innym produkcjom – wierną społeczność, która przez 25 lat utrzymywała markę przy życiu. Decyzja o formacie animowanym jest pragmatyczna, ponieważ pozwala uniknąć problemów związanych z wiekiem aktorów i kosztami produkcji live-action.

    Jeśli scenariusz utrzyma poziom dialogów i chemii między postaciami, z których słynął oryginał, animacja może okazać się strzałem w dziesiątkę. Na razie fani mają w rękach grafikę koncepcyjną oraz obietnicę, że projekt jest realny, a prace posunięte na tyle, że można już mówić o konkretach.


    Źródła

  • Wojna światów zgarnia pięć złotych Malin, cyfrowe krasnoludki ze Śnieżki też nie próżnują

    Wojna światów zgarnia pięć złotych Malin, cyfrowe krasnoludki ze Śnieżki też nie próżnują

    1. Gala Złotych Malin za rok 2025 przyniosła wyraźny werdykt – nowa ekranizacja „Wojny światów” zdobyła pięć statuetek, co czyni ją największą porażką sezonu. Disneyowska „Śnieżka”, która przed ceremonią miała siedem nominacji, ostatecznie zdobyła tylko dwa wyróżnienia dla swoich cyfrowych krasnoludków. Organizatorzy ogłosili wyniki tuż przed oscarową niedzielą, w sposób, który z pewnością nie umknął uwadze Hollywood.

    • Wojna światów zdobyła pięć Złotych Malin, w tym za najgorszy film, aktora, reżysera i scenariusz
    • Ice Cube pokonał Jareda Leto i Dave’a Bautistę, zdobywając tytuł najgorszego aktora
    • Śnieżka przegrała w głównych kategoriach, ale cyfrowe krasnoludki zdobyły dwie statuetki – za najgorszego aktora drugoplanowego i najgorszy ekranowy duet
    • Rebel Wilson została najgorszą aktorką za „Ślub w ogniu”, a Kate Hudson odebrała symboliczną Nagrodę Odkupienia

    Science fiction z kartonu – dominacja Wojny światów

    Film „Wojna światów” w reżyserii Richa Lee, dostępny w Polsce na Prime Video, otrzymał pięć Złotych Malin w kluczowych kategoriach. Produkcja zdobyła antynagrody za najgorszy film, najgorszego aktora (Ice Cube), najgorszy scenariusz, najgorszego reżysera oraz za najgorszy remake, sequel lub zrzynkę. Recenzenci określili go mianem „najgorszego filmu dekady”, zarzucając mu zmasakrowanie klasyki literatury H.G. Wellsa.

    Ice Cube w swojej kategorii pokonał znane nazwiska, w tym The Weeknd za „Hurry Up Tomorrow”, Dave’a Bautistę za „Na zaginionych ziemiach”, Scotta Eastwooda za „Alarum” oraz Jareda Leto za „Tron: Ares”. Mimo silnej konkurencji, to raper i aktor zdobył uznanie jurorów Razzies.

    Rich Lee odebrał statuetkę za reżyserię, a duet scenarzystów Kenny Golde i Marc Hyman został „uhonorowany” za najgorszy scenariusz. Produkcja nie miała sobie równych pod względem liczby wpadek, dominując ceremonię w sposób, który przypominał największe oscarowe hity.

    Krasnoludki kontratakują – wstydliwy wynik Śnieżki

    Krasnoludki kontratakują – wstydliwy wynik Śnieżki
    Źródło: images.gram.pl

    Disney miał nadzieję na udany powrót do świata baśni, ale rzeczywistość okazała się inna. Aktorska wersja „Śnieżki” z 2025 roku, mimo siedmiu nominacji, przegrała w rywalizacji o najgorszego aktora pierwszoplanowego, reżyserię i scenariusz.

    Cyfrowe krasnoludki zdobyły Złotą Malinę dla najgorszego aktora drugoplanowego oraz w kategorii najgorszy ekranowy duet. Krytycy zgodnie ocenili, że te postacie były irytujące i nieprzekonujące, co czyni ten przypadek wyjątkowym w historii antynagród.

    Rebel Wilson i reszta – inne „wyróżnienia”

    W kategorii najgorszej aktorki triumfowała Rebel Wilson za rolę w komedii akcji „Ślub w ogniu”. Warto zaznaczyć, że ta statuetka nie ma związku ze „Śnieżką”, w której Wilson również wystąpiła. Najgorszą aktorką drugoplanową została Scarlet Rose Stallone za występ w „Rewolwerowcach”.

    Pozytywnym akcentem wśród Złotych Malin była Nagroda Odkupienia przyznana Kate Hudson za rolę w filmie „Song Sung Blue”. To wyróżnienie trafia do aktorów, którzy wcześniej byli nominowani do Razzies, ale w końcu pokazali coś wartego uwagi. Hudson udowodniła, że po serii wpadek można wrócić na właściwe tory.

    Coroczne ostrzeżenie przed oscarami

    Złote Maliny od lat pełnią rolę złośliwego komentatora Hollywood. Ogłaszane dzień przed oscarową galą przypominają, że nie każda gwiazdorska produkcja kończy się sukcesem. Tegoroczna edycja pokazała, że budżet i znane nazwiska nie chronią przed artystyczną katastrofą, czego dowodem są zarówno „Wojna światów”, jak i „Śnieżka”. Widzowie mogą sami ocenić, czy werdykt był sprawiedliwy – oba filmy są dostępne na platformach streamingowych. Seans na własną odpowiedzialność.


    Źródła

  • Diuna 3 — premiera pierwszego zwiastuna już za tydzień. Zobaczymy go przed seansami Projektu Hail Mary

    Diuna 3 — premiera pierwszego zwiastuna już za tydzień. Zobaczymy go przed seansami Projektu Hail Mary

    Fani science fiction mogą się cieszyć — pierwszy zwiastun „Diuny 3” Denisa Villeneuve’a zadebiutuje w przyszłym tygodniu. Materiał będzie wyświetlany przed seansami filmu "Projekt Hail Mary", który zadebiutuje w polskich kinach 20 marca 2026 roku. Choć konkretna data premiery trailera nie została jeszcze ogłoszona, można się spodziewać, że nastąpi to w ciągu najbliższych siedmiu dni. To jedna z najbardziej oczekiwanych zapowiedzi tego roku, a kolejna część sagi o Paulu Atrydzie trafi na ekrany 18 grudnia 2026 roku.

    Co wiadomo o pierwszym zwiastunie "Diuny 3"

    • Pierwszy trailer zostanie zaprezentowany przed seansami "Projektu Hail Mary", którego premiera przypada na 20 marca 2026.
    • Konkretna data nie jest jeszcze znana, ale materiał ma pojawić się w przyszłym tygodniu.
    • Równolegle zadebiutuje także pierwszy zwiastun "Spider-Man: Brand New Day", co zapowiada intensywny czas dla fanów blockbusterów.
    • Za kamerą ponownie stanął Denis Villeneuve, twórca dwóch poprzednich, dobrze przyjętych części.

    Powrót do uniwersum Franka Herberta — czego się spodziewać?

    Trzecia odsłona "Diuny" będzie ekranizacją powieści "Mesjasz Diuny" z 1969 roku. Historia rozgrywa się po wydarzeniach z poprzednich filmów i śledzi dalsze losy Paula Atrydy, znanego teraz jako Muad'Dib. Jako imperator wszechświata dysponuje władzą, której nie powinien posiadać żaden człowiek, co przyciąga wrogów zarówno z politycznych rodów, jak i z jego własnego otoczenia.

    Fabuła koncentruje się na spisku, który zagraża nie tylko Paulowi, ale także Chani i nienarodzonemu dziedzicowi dynastii Atrydów. To mroczniejsza część sagi, która stawia pytania o cenę władzy i konsekwencje mesjanistycznego kultu.

    Obsada — kto wraca, a kto debiutuje?

    Obsada — kto wraca, a kto debiutuje?
    Źródło: images.gram.pl

    W trzeciej części ponownie zobaczymy Timothéego Chalameta jako Paula Atrydę. U jego boku wystąpią Zendaya (Chani), Florence Pugh (księżniczka Irulan), Jason Momoa (Duncan Idaho), Josh Brolin (Gurney Halleck) oraz Rebecca Ferguson (Lady Jessica).

    Nowością jest udział Roberta Pattinsona w nieujawnionej roli. Do obsady dołączyli także Nakoa-Wolf Momoa jako Leto II Atryda oraz Ida Brooke jako Ghanima Atryda. Skład jest imponujący, a powrót Villeneuve'a na stanowisku reżysera daje nadzieję na utrzymanie wysokiego poziomu wizualnego i narracyjnego, do którego przyzwyczaiły nas poprzednie części.

    Kiedy premiera i czego jeszcze się spodziewać?

    Data kinowej premiery "Diuny 3" to 18 grudnia 2026 roku. Studio Warner Bros. planuje premierę w okresie świątecznym, licząc na powtórzenie sukcesu kasowego poprzednich odsłon. "Diuna 3" zarobiła na całym świecie ponad 700 milionów dolarów i zebrała pozytywne recenzje.

    W nadchodzącym tygodniu nie zabraknie również innych atrakcji — oprócz trailera "Diuny 3" do sieci trafi pierwszy zwiastun "Spider-Man: Brand New Day". Dla fanów kina będzie to zatem intensywny czas. Na razie pozostaje uzbroić się w cierpliwość i czekać na pierwsze obrazy z długo oczekiwanej kontynuacji historii Paula Atrydy.


    Źródła

  • Pixar wraca do korzeni? Hopnięci budzą nadzieję, ale przyszłość to sequele

    Pixar wraca do korzeni? Hopnięci budzą nadzieję, ale przyszłość to sequele

    Świeży powiew oryginalnej twórczości Pixara, film Hopnięci (lub oryginalne produkcje jak Elio), został entuzjastycznie przyjęty przez krytyków i widzów. To pierwsza od dawna animacja studia, która zbiera tak dobre recenzje, przywodząc na myśl złotą erę wytwórni. Jednak równolegle do tego sukcesu studio jasno sygnalizuje, że jego główną strategią na nadchodzące lata pozostaną bezpieczne kontynuacje sprawdzonych hitów.

    Era sequeli trwa w najlepsze

    Według doniesień branżowych Pixar może pracować nad kolejnymi częściami swoich kultowych franczyz. Plotki sugerują możliwość powstania trzeciej części Potworów i spółki, po ostatniej odsłonie – Uniwersytecie Potwornym z 2013 roku. Wśród fanów spekuluje się także o potencjalnych sequelach takich hitów jak Iniemamocni czy Coco. Taki kierunek potwierdzałby trend ostatniej dekady, w której Pixar częściej rozwijał istniejące marki.

    Nostalgia za złotą erą Pixara

    Dla wielu fanów kluczowy okres twórczości studia to lata 1995–2010. Wtedy powstały przełomowe filmy, które na stałe zapisały się w historii kina animowanego: Toy Story, Gdzie jest Nemo?, Iniemamocni, Ratatuj, WALL-E, Odlot czy wzruszające Toy Story 3. Każda z tych produkcji wnosiła coś nowego do medium, zarówno pod względem technologicznym, jak i narracyjnym.

    Po 2010 roku strategia studia zaczęła się zmieniać. Sequele stały się normą, a nieliczne oryginalne propozycje bywały odbierane jako nierówne. Sukces najnowszych produkcji udowadnia jednak, że magia oryginalnego pomysłu wciąż jest w Pixarze żywa i może przynieść sukces komercyjny oraz artystyczny.

    Co jeszcze planuje wytwórnia?

    Mimo wyraźnego nacisku na kontynuacje studio nie porzuca całkowicie nowych koncepcji. W produkcji znajduje się kilka obiecujących, oryginalnych projektów. Pixar szykuje także swój pierwszy musical, który ma wyreżyserować Domee Shi, twórczyni nagradzanego To nie wypanda. Projekty te świadczą o tym, że studio wciąż chce eksperymentować, choć prawdopodobnie będą one realizowane obok głównego nurtu, który stanowią gwarantowane hity kasowe w postaci sequeli.

    Podsumowanie

    Nowe, udane produkcje dają nadzieję na powrót Pixara do formy sprzed lat, gdy oryginalność i artystyczna odwaga szły w parze z sukcesem. Jednak bieżące plany produkcyjne nie pozostawiają wątpliwości – przyszłość finansowa wytwórni jest budowana na solidnych fundamentach sprawdzonych marek. Fani mogą zatem liczyć zarówno na nowe pomysły, jak i powroty do ukochanych światów, choć to te drugie będą wyznaczać rytm nadchodzących premier.


    Źródła

  • Kolejne Tajemnice Nowego Filmu Science Fiction Z Keanu Reevesem Ujawnione

    Kolejne Tajemnice Nowego Filmu Science Fiction Z Keanu Reevesem Ujawnione

    Prace nad nowym, niezatytułowanym jeszcze filmem science fiction z Keanu Reevesem w roli głównej nabierają tempa. Projekt, nad którym pieczę sprawuje Warner Bros., powiększył właśnie obsadę o kolejną gwiazdę, a ekipa rozpoczęła zdjęcia w egzotycznych lokalizacjach. Choć fabuła wciąż owiana jest tajemnicą, wyłaniający się obraz zapowiada intensywny thriller akcji z intrygującym motywem przewodnim.

    Reżyserią zajmie się Tim Miller, twórca znany z dynamicznego „Deadpoola”, co sugeruje, że nie zabraknie widowiskowych sekwencji. Scenariusz autorstwa Iana Shorra ma łączyć elementy sci-fi, akcji i survivalu w unikalną całość.

    Fabuła osnuta wokół pętli czasowej na morzu

    Sercem historii ma być postać przemytnika, w którego wcieli się Keanu Reeves. Podczas ryzykownej misji na Morzu Karaibskim dochodzi do zdrady, a bohater wpada w pułapkę pętli czasowej. Zostaje uwięziony w sytuacji, która powtarza się w nieskończoność – wokół niego piętrzą się ciała poległych, wrogowie czyhają na jego życie, a w głębinach czai się niebezpieczeństwo. Każda próba wydostania się z tej koszmarnej matni kończy się powrotem do punktu wyjścia, co zmusza go do szukania coraz to nowych rozwiązań.

    Ten koncept narracyjny, znany choćby z takich filmów jak „Na skraju jutra” czy „Dzień świstaka”, zostanie osadzony w klaustrofobicznej i niebezpiecznej scenerii otwartego oceanu. Produkcja rozpoczęła zdjęcia w Dominikanie, gdzie wykorzystywane są ogromne zbiorniki wodne do symulowania warunków pełnego morza. Później ekipa przeniesie się do Wielkiej Brytanii, by dokończyć realizację.

    Obsada wokół Keanu Reevesa

    Pełna obsada projektu jest stopniowo kompletowana. U boku Reevesa wystąpią aktorzy wcielający się w członków załogi i najemników, tworząc groźne i nieprzewidywalne otoczenie dla protagonisty.

    Perspektywy i data premiery

    Projekt, który wcześniej funkcjonował pod roboczym tytułem „Shiver”, jest obecnie określany przez studio po prostu jako nowy film Tima Millera z Keanu Reevesem. Warner Bros. ma już sprecyzowane plany dystrybucyjne. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z harmonogramem produkcji, widowisko trafi do kin na całym świecie 13 sierpnia 2027 roku.

    Połączenie doświadczonego w motywach pętli czasowej Keanu Reevesa z wizualną energią Tima Millera i mrocznym settingiem survivalowym zapowiada obiecującą mieszankę. Fani gatunku z niecierpliwością będą wypatrywać kolejnych szczegółów i pierwszych materiałów z planu, które potwierdzą, czy ten tajemniczy projekt spełni pokładane w nim nadzieje.


    Źródła