Nathan Fillion ogłosił podczas konwentu Awesome Con w Waszyngtonie, że prace nad animowanym serialem osadzonym w uniwersum Firefly są w zaawansowanej fazie. Produkcja rozwinie historię znaną z kultowego serialu z 2002 roku oraz filmu „Serenity” z 2005 roku. Zaprezentowano już pierwszą grafikę koncepcyjną, która przedstawia głównych bohaterów. To pierwszy oficjalny materiał z projektu, na który fani czekali przez ponad dwie dekady.
Kluczowe informacje o nowej serii Firefly
- Nathan Fillion ujawnił projekt podczas panelu z okazji 25-lecia serialu na Awesome Con.
- Animowany serial powstaje w studiu Collision33 we współpracy z 20th Television Animation.
- Oryginalna obsada – w tym Gina Torres, Jewel Staite, Morena Baccarin, Sean Maher i Summer Glau – powróci do swoich ról w wersji głosowej.
- Akcja rozegra się pomiędzy wydarzeniami z serialu telewizyjnego a filmem „Serenity”.
- Scenariusz pierwszego odcinka został już ukończony, a showrunnerami są Marc Guggenheim i Tara Butters.
Firefly – kultowy serial, który nie chciał umrzeć
Oryginalny Firefly zadebiutował w 2002 roku na antenie Fox i został skasowany po zaledwie jednym sezonie. Mimo to historia załogi statku transportowego Serenity, próbującej przetrwać na obrzeżach galaktycznego społeczeństwa w roku 2517, zdobyła ogromną rzeszę oddanych fanów.
Serial zyskał drugie życie dzięki sprzedaży DVD, a presja widzów doprowadziła do powstania pełnometrażowego filmu „Serenity” w 2005 roku. Od tamtej pory plotki o kontynuacji powracały regularnie, ale dopiero teraz nabrały realnych kształtów. Warto zauważyć, że w projekt nie jest zaangażowany Joss Whedon, twórca oryginału.
Nathan Fillion wyraził swoje emocje podczas ogłoszenia. „Oddanie fanów Firefly sprawiło, że ten serial pozostaje ważny nawet po 25 latach. Powrót Firefly jest czymś, czego widzowie naprawdę chcą. Co więcej, to coś, na co zasługują” – powiedział aktor.
Co wiemy o produkcji i fabule?

Za animację odpowiada studio ShadowMachine, które ma na koncie Oscara i nagrodę Emmy. Gotowy pakiet projektu ma wkrótce trafić do potencjalnych partnerów oraz platform streamingowych zainteresowanych realizacją serialu – na razie nie ogłoszono, gdzie ostatecznie trafi produkcja.
Fabuła animowanej serii ma rozgrywać się pomiędzy wydarzeniami znanymi z serialu telewizyjnego a filmem „Serenity”. Twórcy planują rozbudować uniwersum i dopowiedzieć historię bohaterów, zachowując zgodność z dotychczasowym kanonem. To dobra wiadomość dla fanów, którzy przez lata domagali się wypełnienia luk fabularnych.
W projekcie ma również wziąć udział Adam Baldwin, który w oryginale wcielał się w Jayne’a Cobba. Zapowiedź animowanej serii była zwieńczeniem tygodniowej kampanii w mediach społecznościowych – krótkie materiały publikowane przez Filliona osiągnęły miliony wyświetleń na Instagramie.
Czy Firefly ma szansę na sukces po latach?
Historia pokazuje, że powroty po dekadach bywają ryzykowne. Jednak Firefly ma za sobą coś, czego brakuje wielu innym produkcjom – wierną społeczność, która przez 25 lat utrzymywała markę przy życiu. Decyzja o formacie animowanym jest pragmatyczna, ponieważ pozwala uniknąć problemów związanych z wiekiem aktorów i kosztami produkcji live-action.
Jeśli scenariusz utrzyma poziom dialogów i chemii między postaciami, z których słynął oryginał, animacja może okazać się strzałem w dziesiątkę. Na razie fani mają w rękach grafikę koncepcyjną oraz obietnicę, że projekt jest realny, a prace posunięte na tyle, że można już mówić o konkretach.


Dodaj komentarz