Inon Zur, kompozytor odpowiedzialny za ścieżkę dźwiękową Starfielda, w najnowszym wywiadzie broni produkcji Bethesdy. Uważa, że tytuł, który spotkał się z krytyką ze strony niektórych graczy, z czasem zyska status kultowej gry. Zur określa Todda Howarda jako wizjonera, którego pomysły będą doceniane dopiero za kilka lat.
Kluczowe informacje
- Inon Zur przewiduje, że Starfield zostanie uznany za legendarną grę, mimo mieszanych reakcji po premierze.
- Todd Howard jest przez kompozytora postrzegany jako wizjoner, który dostrzega rzeczy, które umykają innym w momencie wydania gry.
- Starfield wciąż budzi kontrowersje – Howard przyznał, że kierunek kosmicznego RPG okazał się ślepą uliczką.
- Muzyka Zura towarzyszy graczom od ponad 25 lat, a kompozytor stworzył ścieżki dźwiękowe do takich gier jak Fallout 3, Dragon Age czy Syberia 2.
Kompozytor z wieloletnim stażem widzi potencjał
Zur ma długą historię w branży gier, tworząc muzykę od Icewind Dale 2, przez Lionheart, aż po regularne produkcje Bethesdy. Jego opinia o Starfieldzie opiera się na doświadczeniu i bliskiej współpracy z Howardem.
„Kiedy wydano Starfielda, ludzie nie byli na niego gotowi” – powiedział kompozytor. Dodał, że nie ma wątpliwości co do przyszłości tytułu: „Ta gra w końcu stanie się legendarna. To tylko kwestia czasu.”
Takie stwierdzenia mogą być zaskakujące, ponieważ Starfield od premiery zbiera mieszane recenzje. Niektórzy gracze krytykują generyczne lokacje, przeciętną fabułę i wrażenie, że kosmiczna przygoda nie dorównuje wcześniejszym hitom studia. Jednak Zur wydaje się tym nie przejmować.
Todd Howard jako niedoceniony wizjoner

Zur nie szczędzi pochwał pod adresem Todda Howarda, reżysera i producenta, który od lat stoi za największymi sukcesami Bethesdy.
„Todd jest jedną z najbardziej kreatywnych osób w tej branży” – mówi Zur. „Nigdy się nie zatrzymuje, zawsze ma nowe pomysły i wie, czego chce. Jest przekonujący, ma silny charakter i umiejętność opisania tego, co chce osiągnąć. Widzi rzeczy, które inni dostrzegą dopiero po latach.”
Howard sam przyznał, że kierunek obrany w Starfieldzie okazał się ślepą uliczką. Mimo to Zur pozostaje lojalny wobec jego wizji. „Zawsze wierzy w to, co robi i wielokrotnie udowadniał, że ludzie w końcu zrozumieją jego pomysły. To cecha wszystkich wielkich wizjonerów” – podkreśla.
Czy gra ma szansę na drugie życie?
Starfield wciąż otrzymuje aktualizacje i nową zawartość. Bethesda nie porzuciła swojego kosmicznego projektu, choć trudno mówić o spektakularnym odrodzeniu na miarę No Man’s Sky czy Cyberpunka 2077. Gra ma swoich zagorzałych fanów, ale nie stała się globalnym fenomenem.
Zur wierzy, że czas działa na korzyść produkcji. Być może potrzeba jeszcze kilku lat i kolejnych rozszerzeń, by gracze dostrzegli to, co kompozytor widzi już teraz. Historia gier wideo zna przypadki tytułów, które zyskały uznanie długo po premierze.
Muzyczna podróż przez dziesięciolecia
W wywiadzie Zur opowiedział o swoim podejściu do komponowania. Łączy emocje z narracją, stara się, by muzyka nie tylko towarzyszyła rozgrywce, ale także opowiadała własną historię. Jego dorobek obejmuje zarówno epickie ścieżki do RPG-ów, jak i bardziej kameralne kompozycje do gier przygodowych.
Wspomniał również o pracy przy Syberii, Rise of the Ronin i innych projektach. Jednak to właśnie Starfield i współpraca z Howardem wydają się dla niego szczególnie ważne. Pytanie tylko, czy gracze podzielą kiedyś ten entuzjazm.


Dodaj komentarz