W świecie wielkich produkcji gamingowych strategiczne decyzje wydawców potrafią wywołać prawdziwą burzę. Tym razem w centrum zainteresowania znalazł się nie nasz ukochany Wiedźmin, a inna ikona popkultury – Wolverine. Plotki i doniesienia sugerują, że nadchodząca gra Marvel’s Wolverine od studia Insomniac Games może pozostać tytułem ekskluzywnym dla konsoli PlayStation 5, nie trafiając w ogóle na komputery osobiste. To potencjalnie znaczący zwrot w strategii Sony, które w ostatnich latach chętnie portowało swoje hity na PC. Dla fanów białowłosego łowcy potworów z Rivii – Geralta – jest to jednak przede wszystkim ciekawy punkt odniesienia do polityki ekskluzywności w branży, którą doskonale zna CD Projekt RED.
Zmiana kursu Sony – koniec z portami na PC?
Jak donosi Jason Schreier z Bloomberga, Sony ma rzekomo zrewidować swoje podejście do wydawania gier na komputery osobiste. Według tych informacji firma miała w ostatnim czasie anulować plany portów kilku nadchodzących, dużych gier single-player na platformę PC. Wśród tytułów, które najprawdopodobniej już nigdy nie ujrzą światła dziennego poza ekosystemem PlayStation, wymienia się właśnie Marvel’s Wolverine oraz Ghost of Yotei.
To dość zaskakujący ruch, biorąc pod uwagę ostatnie lata. Sony zbudowało przecież całkiem udany trend przenoszenia swoich kasowych hitów na PC po pewnym okresie ekskluzywności. Na komputerach pojawiły się takie tytuły jak God of War, Horizon Zero Dawn, cała seria Marvel’s Spider-Man czy Returnal. Porty te spotykały się zwykle z bardzo dobrym przyjęciem zarówno krytyków, jak i graczy, generując dodatkowe przychody i przyciągając nową publiczność do marki.
Dlaczego zatem miałaby nastąpić taka zmiana? Schreier wskazuje na dwa możliwe powody wewnętrzne. Po pierwsze, część portów mogła sprzedać się poniżej oczekiwań finansowych koncernu. Po drugie, w Sony mają pojawiać się obawy, że równoczesne (lub zbyt szybkie) wydawanie gier na PC osłabia markę PlayStation i negatywnie wpływa na sprzedaż samych urządzeń oraz lojalność użytkowników wobec ekosystemu.
Ekskluzywność – broń obosieczna. Przypadek CD Projekt RED

Dla społeczności skupionej wokół uniwersum Wiedźmina kwestie ekskluzywności platformowej nie są obce, choć patrzymy na nie z zupełnie innej perspektywy. CD Projekt RED od zawsze stawiało na filozofię dostępności swoich gier na wszystkich możliwych platformach w dniu premiery. Wiedźmin 3: Dziki Gon ukazał się jednocześnie na PC, PlayStation 4 i Xbox One. Kolejne wydania, w tym Edycję Gry Roku czy wersję next-gen, również udostępniano szeroko.
Ta strategia, w połączeniu z brakiem DRM i przystępnymi cenami, przez lata budowała niezwykle silną więź między polskim studiem a fanami. Stanowiła część szerszej filozofii „gracz na pierwszym miejscu”. Oczywiście CDPR zawierało też strategiczne partnerstwa – na przykład z Microsoftem przy Wiedźminie 3, gdzie gra trafiła do usługi Game Pass w ramach umowy postpremierowej – ale nigdy nie było mowy o tym, by wielkie RPG studia stały się własnością wyłącznie jednej platformy.
Ewentualna decyzja Sony o zatrzymaniu Marvel’s Wolverine wyłącznie na PS5 stanowi więc ciekawy kontrast. Pokazuje różne modele biznesowe: z jednej strony chęć budowania potężnego, zamkniętego ekosystemu za pomocą ekskluzywnych hitów (Sony), a z drugiej maksymalizację zasięgu i sprzedaży poprzez wieloplatformowość (CD Projekt RED w przypadku głównych tytułów).
Co to oznacza dla graczy? Podział społeczności

Jeśli doniesienia się potwierdzą, skutki będą odczuwalne przede wszystkim dla graczy. Społeczność pecetowców, która z niecierpliwością wyczekiwała kolejnej wielkiej produkcji od twórców Spider-Mana, może poczuć się pominięta. To z kolei może prowadzić do frustracji i pogłębienia podziałów między użytkownikami różnych platform – zjawiska, które w branży gamingowej nie jest nowe.
Z punktu widzenia posiadaczy PlayStation 5 taka ekskluzywność jest oczywiście korzyścią. Wzmacnia wartość posiadanej konsoli, oferując unikalne doświadczenia niedostępne nigdzie indziej. To klasyczna strategia, która przez dekady napędzała „wojny konsolowe”. Warto jednak zauważyć, że w erze chmury, subskrypcji i coraz szerszej multiplatformowości takie radykalne kroki budzą duże emocje.
Dla nas, fanów sagi o Wiedźminie, jest to też moment na docenienie strategii CD Projekt RED. Nawet przy wszystkich wyzwaniach związanych z premierą Cyberpunka 2077 studio nie odstąpiło od zasady premiery w „dniu zero” na wszystkich głównych platformach. W kontekście planowanego projektu „Polaris” – nowej trylogii wiedźmińskiej – można się spodziewać, że ta filozofia zostanie utrzymana.
Podsumowanie
Plotki o tym, że Marvel’s Wolverine może na zawsze pozostać przywilejem posiadaczy PlayStation 5, podgrzewają dyskusję o przyszłości ekskluzywności w grach. Dla Sony to potencjalny powrót do korzeni, do strategii, która zbudowała potęgę marki PlayStation. Dla graczy PC oznacza to jednak rozczarowanie i brak dostępu do jednej z największych nadchodzących produkcji.
Patrząc przez pryzmat uniwersum Wiedźmina, takie ruchy wydawców tylko utwierdzają nas w przekonaniu, że otwarta, wieloplatformowa strategia CD Projekt RED, pomimo swoich wyzwań, jest bliższa ideałowi dostępności dla wszystkich. Kiedy myślimy o przyszłych przygodach Geralta, Ciri czy nowych wiedźminów ze Szkoły Wilka, możemy być spokojni, że prawdopodobnie zagramy w nie niezależnie od wybranej platformy. W świecie, gdzie wielkie studia mogą nagle zmienić kurs, takie podejście wciąż ma ogromną wartość. Czas pokaże, czy strategia Sony okaże się słuszna, czy też – jak sugerują niektórzy komentatorzy – krótkowzroczna w długofalowej walce o uwagę graczy.


Dodaj komentarz